Have your friends collect your records?

(and then change your number)

Staroci czas. Idzie nowe, idzie stare i zamiast robić tartę cytrynową, ja ciągle myślę, wiruję w przeszłości. Szukam melodii dzieciństwa, oglądam teledyski sprzed jedenastu lat, albo troszkę młodsze. I starsze. Dorotka Miśkiewicz nawołuje, a Jamiroquai się szczerzy w głupawym uśmiechu. Nie do wiary, te piosenki naprawdę mają tyle lat? ;)

Wspominam sobie leżenie pod jabłonią na własnym podwórku (aż jabłonkę piorun strzelił i to by było na tyle), tyłek obity na siodełku po letnich wycieczkach z Ł. gdzieś na koniec świata, wyjazdy w góry z moją szaloną rodzinką i znajomymi, smak jagód w lesie (i to przerażenie, że mnie kleszcz znów dziabnie, a mama nie da rady go oderwać). Razem ze mną nie spiesz się. Nie ma po co, nie ma gdzie.

Lata temu znalazłam na płycie z programami komputerowymi program PhotoImpact. Wersja 6. Trial, 30 dni zabawy. To było coś. Sama go zainstalowałam. A po miesiącu czekałam, aż Win95 się popsuje doszczętnie (co było niemal niewykonalne) i będę mogła znów sobie zainstalować moją zabaweczkę. Potem przyszła era Win98, który udowodnił, że przycisk reset nie został wbudowany na marne. Powoli mijały czasy SuperMarioBros. Zaczynały się moje prywatne czasy uwielbienia RollerCoaster Tycoon. Dalej uwielbiam tę grę. Tyle lat, tyle lat.

Wyczesane wspomnienia!

Fascynacje rozpoczęte w dzieciństwie albo mocno się mnie trzymają (na przykład dalej zdarza mi się zbierać bilety), albo totalnie mnie opuściły (na przykład… na przykład… nic nie znalazłam! Wyparcie czy jak?). Stinga ubóstwiam odkąd pierwszy raz go usłyszałam. Phila Collinsa tak samo. Kto by pomyślał, ale jedną z niewielu piosenek Deep Purple, których byłam w stanie słuchać, było Smoke on the water. Zamiłowania muzyczne odziedziczone po tacie. Miłość do książek (i zapominanie przy tym o Bożym świecie) po mamie. Jak tak dalej pójdzie, zorganizuję sobie na blogu mini-terapię wspominkową. Niedługo wyjazd w góry, więc będzie o czym pisać.

Mam już WOŚPowy identyfikator. Z jakimś innym zdjęciem, niż wysyłałam, totalnie nie wiem, czemu? Ale na szczęście z moim własnym. Gry planszowe przygotowane. Stuptuty gotowe na śnieg, buty zaimpregnowane. A Wy? Gotowi na Stos gier na Stożku? Zapraszam!

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Jedna myśl nt. „Have your friends collect your records?

  1. Pingback: Poza czasem | Oderwane i przyklejone

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>