tarte au chocolat

Rozpływa się w ustach. A dzięki temu, że jest niewysoka, nie trzeba sobie odmawiać kolejnego kawałka!

Dobre momenty, jak fotografie, chowam w swej głowie jak w starej szafie :)

Nieprzypadkowo motyw mojego bloga nazywa się Choco!

Czekoladowa tarta z kawowym aromatem

Kruche ciasto:

  • 175 g mąki pszennej
  • 2 czubate łyżeczki kakao
  • 125 zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • 25 g cukru pudru

Nadzienie:

  • 4 łyżeczki żelatyny w proszku
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 125 g cukru
  • 3 żółtka
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • 600 ml mleka
  • 2 łyżki grubo zmielonej kawy espresso
  • 50 g czekolady posiekanej na drobne kawałki

Dodatkowo:

  • starta czekolada do przybrania (najlepiej starta ostrym nożem kuwertura), ew. groszki czekoladowe
  • bita śmietana

Uwagi: Oryginalny przepis pochodzi z książki „Tarty”  wyd. Muza SA 2005. Jednak w mojej wersji pojawił się zaskakujący błąd drukarski, który uniemożliwia zrobienie nadzienia wg przepisu, ponieważ mówi o wymieszaniu i zagotowaniu wszystkiego razem, ale najpierw  z żelatyną. A w następnym zdaniu pojawia się informacja, żeby zdjąć garnek z ognia i znów dodać żelatynę.

Zrobiłam po swojemu i taką wersję napiszę.

Przygotowanie:

  • Ciasto: Rozgrzej piekarnik do 180°C. Przesiej mąkę i kakao, rozetrzyj dokładnie z masłem i dodaj cukier. Ugnieć szybko na jednolitą masę. Ciasto powinno być dość lepkie, nie należy dodawać mąki. Wyłóż nim posmarowaną tłuszczem, głęboką formę o średnicy 20 cm z karbowanym brzegiem. Piecz od razu 20 minut w piekarniku lub włóż do lodówki na pół godziny. Nie nakłuwaj spodu ani brzegów, żeby później nie wypłynęła masa. W tym przypadku piekarnik możesz rozgrzać później. Upieczone ciasto odstaw do ostudzenia.
  • Nadzienie: Żelatynę namocz z zimnej wodzie. W miseczce wymieszaj dokładnie cukier, mąkę kukurydzianą i 2 łyżki mleka.  Resztę mleka zagotuj z kawą w rondelku i dodaj do masy z cukrem.
  • Masę przelej znów do rondelka i ostrożnie podgrzewaj, aż zgęstnieje. Zdejmij garnek z ognia i dodaj żelatynę. Ubijaj masę dotąd, aż cała żelatyna się rozpuści. Następnie dodaj posiekaną czekoladę i mieszaj, aż się rozpuści. Wylej masę na ciasto i schładzaj przez kilka godzin.
  • Przełóż ciasto na paterę i obficie posyp startą czekoladą.

Z ciasta wychodzą też bardzo dobre chrupiące ciasteczka. Po schłodzeniu lub nawet zmrożeniu, ciasto wałkujemy, podsypując kakao. Wycinamy foremką ciasteczka. Pieczemy około 15-20 minut, zależnie od grubości ciasta.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

5 myśli nt. „tarte au chocolat

    • Mogę dać Ci spróbować na żywo, jeśli się uchowa kawałek do Twojego powrotu z Lublina ;)

  1. Chyba ciągle za mało baby we mnie – utknęłam już na samym wyliczaniu składników, a gdzie tam przygotowanie? ;))) Dwa różne rodzaje mąki, grubo zmielona kawa espresso (Jedyne, co wiem o kawie to to, że się ją sypie z opakowania do kubka), kuwertura… A kiedy doszło do namaczania żelatyny w wodzie, wymiękłam. Zanim pomyślę o pieczeniu ciasta, muszę się jeszcze nieco dokształcić ;)))

    • Proponuję zatem zacząć od zrobienia najprostszego ciasta kruchego. Wziąć 200 g mąki, 100 masła, szczyptę soli – dobrze wetrzeć jedno w drugie i w razie czego dodać troszkę wody. Pół godziny w lodówce i mamy najprostsze ciasto na spód tarty.

      Dodając kakao i troszkę cukru pudru, mamy spód czekoladowy.
      Dodając suszone zioła i pieprz, mamy spód wytrawny.
      Dodając startą skórkę cytrynową i cukier waniliowy, mamy spód po posmarowania dżemem.
      Dodając…

      Albo można zrobić ciastka i nie martwić się o resztę.

      Kruche ciasto jest wspaniałe, bo należy nad nim spędzić jak najmniej (!) czasu i jak tylko zlepi się w kulkę, od razu zostawić do schłodzenia. Piecze się zwykle 20 minut i jest spokój. Może sobie leżeć w suchym miejscu nawet tydzień i nic mu nie będzie ;)

      Pozdrawiam i polecam,
      Zytka,

  2. No! To będę miała od czego zacząć :))) W dzieciństwie bawiłam się w pieczenie, ale ponieważ wychodziło mi średnio na jeża, dość szybko się zniechęciłam. Z tym, że od razu brałam się do czegoś z „wyższej półki”. Co będę marnować talent na jakiegoś tam murzynka ;D

    Dziękuję, poćwiczę i a nuż czegoś nie spapram :)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>