Historie kuchenne (polenta)

To coś dla tych, którzy zgodzą się, że perfekcjonizm w kuchni jest niemile widziany. Nie dość, że jest zbyt krzykliwy, to jeszcze uwiera tu i ówdzie. Zatrzaskuję go za drzwiami spiżarki, chociaż przycięły mu się (same! to nie ja!) trzy palce. Albo doskonale, albo wcale? O, co to, to nie!

Ja tam lubię, jak czasem coś nie wyjdzie. Biorę przepis, niby się go trzymam, ale dodam więcej tego, a mniej tamtego (skąd niby miałam wiedzieć, że będę mieć ochotę na to danie, chociaż nie mam żadnych potrzebnych składników?). Z szuflady wyjmuję torebki z przyprawami, wrzucam to, co zatwierdzi mój nos. Nie od razu Kraków zbudowano. Raz się uda, a raz nie. Ważne, żeby się na głos nie przyznawać. Tak miało być i już! Jak nie pasuje – zostanie więcej dla mnie. Cha!

Wygrzebałam w interencie sporo przepisów na polentę. Pieczona, grillowana, zamiast ziemniaków, oprócz ryżu, z parmezanem, bez niczego, ze smakiem i z obrzydzeniem. Wydrukowałam, a jakże, kilka najciekawszych propozycji. A potem wzięłam swoją Polentę Instant (ktoś powinien za nią dostać Nobla!) i zrobiłam po swojemu. Czyli – zgodnie z napisem na opakowaniu, a nie zgodnie z instrukcją w przepisie. Hmm. Tradycyjnie wyszła ciapa, pyszna ciapa. Och. Dotąd wszystko się zgadzało.

Póki jeszcze się kleiło, dowaliłam (czyt. zmieliłam) solidną porcję kolorowego pieprzu i sól morską. Żadnych tam serów, chociaż byłoby to bardzo w moim stylu. Ale cztery sery znalazły się już wcześniej w zapiekance, więc może starczy tego nabiału. Wyłożyłam na blaszkę polaną sowicie oliwą z oliwek. Zanim polenta przestała się słuchać, zdążyłam ją skłonić do uformowania się w kwadrat. A jak pięknie zastygła na mrozie, pokroiłam w plasterki. Włożyłam do piekarnika i piekłam do chrupkości.

W tym momencie zadrży serce tych, co wiedzą, że oliwy z pierwszego tłoczenia nie daje się do dań, które wymagają obróbki w wysokiej temperaturze. Hydroliza, polimery, temperatura dymienia i spalania. Takie tam. Naukowo udowodnione. A ja mam to gdzieś, bo żaden inny olej nie zastąpi mi tego smaku. O. Nic mnie to nie rusza, zaprawdę Wam to powiadam. Nic a nic!

I tu właśnie o tej perfekcji. Perfekcyjne paluszki powinny być wysokie, tak mniej więcej na 1 cemtymetr (obwód – 4 cm). Moje były o połowę niższe i połowę szersze. I o to chodziło! Czemu niby mam babrać się w krojenie wielkich sticks, skoro mogę zrobić po swojemu i piec krócej. Heavens know.

Wyszło świetne. Tylko czemu tak mało?

A potem trzeba było posprzątać. Nie rozumiem, dlaczego w przepisach nie dodają do czasu przygotowania jeszcze czasu potrzebnego na wymycie naczyń. Przecież nierzadko tak jest, że skoro trzeba użyć pięciu miseczek, dwóch końcówek do miksera, patelni, maszynki do mielenia, stolnicy i wałka, to nawet ekspresowe danie robi się długie jak dżdżownica. Do jedzenia ustawia się kolejka. A do mycia z reguły nie.

Na pocieszenie – nie tylko Wy tak macie!

“Cleanliness is not next to godliness. It isn’t even in the same neighborhood. No one has ever gotten a religious experience out of removing burned-on cheese from the grill of the toaster oven.”
Erma Bombeck

A przy polenice do wymycia jest tak naprawdę tylko garnek, w którym gotowała się polenta. Do blachy się nie przyklejają, z talerza znikają szybciej, niż zdążycie zauważyć. Pasują do ailoi, ostrej salsy pomidorowej, guacamole. Albo do wszystkiego, co Wam się zamarzy.

Polenta zapiekana

Pyszny dodatek do zup, sałatek, jako przekąska.

Składniki:

  • 8 łyżek polenty instant
  • 500 ml wody
  • sól morska
  • kolorowy mielony pieprz
  • oliwa z oliwek

 

Przygotowanie:

  1. W dużym garnku zagotuj wodę. Posól. Wsyp polentę i gotuj, cały czas mieszając drewnianą łyżką na niewielkim ogniu przez 5-8 minut.
  2. Dodaj pieprz do smaku i wylej na przygotowaną, polaną oliwą blaszkę, formując z polenty wysoki blok. Jak wolisz takie płaskie niskie coś, to rozsmaruj tak, jak ja. Zostaw do wystygnięcia. Kiedy widzisz, że bez problemu można ją pokroić, przełóż na deskę do krojenia. Weź ostry nóż i pokrój masę na paluszki dowolnej długości. Możesz w tym momencie obtoczyć delikatnie paluszki w suchej polencie.
  3. Rozgrzej piekarnik do 180-200 stopni.
  4. Przełóż polentę ponownie na naoliwioną blaszkę. Wstaw do piekarnika na 15-30 minut. Jeśli chcesz dodać ją do zupy, 15 minut będzie ok. Jeśli lubisz chrupiące dania, zostaw nawet na 40 minut, pamiętając o regularnym przekręcaniu na boki. I już.
  5. Zjedz! Smacznego :)

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>