My chcemy siku!

Mamy taką rodzinną tradycję, że regularnie oglądamy Teleexpress i kabarety.

W czasach kaset video nawet nagrywaliśmy całe wieczory kabaretowe, a potem pokazywaliśmy najlepsze kawałki rodzinie i znajomym. Radość dzielona, mnoży się. I tak, płakałam ze śmiechu przy Chińskiej Restauracji – „trzy minuty! trzy minuty!” (najpierw widziałam ten numer na żywo i pierwszy raz wtedy widziałam łzy radości u wszystkich obecnych na sali!), a do tej pory cała rodzina śpiewa „To mój kubeczek z wiewiórką jest!”. A jak rozwiązujemy krzyżówki zawsze ktoś ma dobrą radę, kiedy słowo ma za dużo liter: „ścieśniaj, ścieśniaj!”.

Prodiż dobra rzecz.

Ale im więcej oglądamy, tym bardziej nam się gust wyrabia. Dziś na przykład, świetny odcinek wyszedł w Spadkobiercach. Ale widzę szalony trend. W większości kabaretów pojawiają się niemal zawsze dwa atrybuty: przekleństwa i alkohol. Czy naprawdę nie da się powiedzieć nic ciekawego bez udawanego czy autentycznego zataczania się i wulgaryzmów?!

Rozumiem, że czasy Kabaretu Starszych Panów minęły bezpowrotnie i nikt nie ma już takiej klasy. Jednak nie uwierzę, że wszyscy oglądający kabarety, siedząc przed telewizorem, liczą skrycie na stek wyzwisk jako pointę każdego kawałka.

Dlatego się przeciwstawiam i w ramach odchamiania społeczeństwa, proponuję Wyższą Sztukę. W formie blogów. Do wyboru, do koloru.

  1. Niecodzienny blog Artura Andrusa.
  2. Rozmowy Magdy Umer z Andrzejem Poniedzielskim.
  3. Blog niecodzienny Marii Czubaszek.

Tyle dobrego na dziś. Na koniec Kaczki z Nowej Paczki w kawałku Piosenka wariata. My chcemy siku jeszcze! Cały tekst na pewno jest gdzieś w internecie. Kto znajdzie, zrozumie tytuł ;)

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

6 myśli nt. „My chcemy siku!

    • Zapraszam serdecznie do ponownych odwiedzin. A panowie Andrus i Poniedzielski są niezastąpieni – razem czy osobno, zawsze mają coś do powiedzenia. I wartego powtórzenia. Dziękuję! :)

  1. Witam! :)))

    Dzisiejsze kabarety obniżyły loty, a przynajmniej mnie się wydaje, że żarty jakieś takie sztubackie się zrobiły, bez aluzji (bo cza umieć je wyłapać, a skoro tłuszcza ma z tym coraz większe problemy, to i skecze się do niej dostosowuje).

    Lubię KMN, stare Potem (Bajki dla potłuczonych), kiedyś lubiłam AMM, ale jadą na tych samych wygibusach i minach, żenujący są dla mnie Łowcy.B czy Mumio – zwłaszcza ich reklamy jakiejś tam sieci. Czasem trafią się jakieś perełki, ale dużo jest nieśmiesznych żarcików.

    Pozdrawiam!

    • Ken.G – stare Potem i nowe Hrabi ma na szczęście jeszcze swój unikalny styl, który bardzo dobrze objawił się w Baśni o ludziach Stąd. Ile razy oglądałam, tyle razy znajdowałam coś nowego – polecam :)

    • Ani Mru Mru mocno zaczęło współpracować z KMN, ale mam wrażenie, że ich wcześniejsze samotne kawałki były dużo lepsze. Liczę, że ten opadający trend jednak się poprawi i znów będą coraz lepsze kawałki, zamiast odgrzewanych starych ;) Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>