Jezu, jak się cieszę

z tych malutkich wskrzeszeń. Wprawdzie pełnej kieszeni nie mam, ale znowu mogę myśleć trochę jakby ściślej i wymyślać śmiało nowy plan. I pięknie jest, nieskromnie bardzo jest!

Nieskromnie powiem, że spędziłam fantastycznie popołudnie gadając o pociągach, pracy, zapamiętywaniu, nauczycielach w liceum, zamarzaniu w PKSach zimą, śląskich powiedzonkach, jakiś urządzeniach (uwielbiam słuchać, chociaż nic nie rozumiem) i o takiej ilości spraw z epoki dinozaurów, że… poczułam się młodsza o jakieś siedem-dziesięć lat. Mało komu udaje się taki wyczyn. Dzięki.

Szczęka ma odpadała ze śmiechu, miałam nawet Wam parę zapożyczonych tekstów sprzedać, ale nie zapisałam. Przepadło, jak na razie. Mam nadzieję, że będzie powtórka z rozrywki.

Bardzo nieskromnie (czy ten wyraz ma jakiś synonim, który poznam, zanim mi zbrzydnie?) powiem, że nie chce mi się pakować na wyjazd. Niech się samo spakuje. Ja i plecak zgadzamy się w jednym – że należy być spakowanym. Tak jak w kwestii wieku emerytalnego w polskim Sejmie, tak i między mną a plecakiem nie ma najmniejszego kompromisu. Nie poszłam dziś na żadne ustępstwa, więc plecak stoi daleko stąd. Spakowany, ale na zupełnie inną okazję.

Jutro. Mañana. Domani. за́втра. A na pewno nie dziś. Bo jest groźnie.

Nieskromnie dodam, że jestem z siebie dumna (nie, to nie ja bazgram po nocach takie napisy). Obudziłam się dziś po siódmej rano, bo A. piekła drożdżówki. Wyobrażacie sobie, jak to jest poczuć TAK powalający zapach z samego rana? Skręcało mi żołądek. Żeby nie zmarnować dnia, wzięłam się za chleb. Rosło sobie od wczoraj ciasto na dwa bochenki i urosło wielkie jak Czomolungma.

Przy okazji (też całkiem nieskromnie) przypaliłam elegancko dwa garnki, w których piekł się chleb. Najlepiej, a raczej najstraszniej, wyglądały przykrywki. Używajcie czarnych garnków i czarnych pokrywek, a nie białych! Żeby potem mieć mniej stresu przy szorowaniu. Jak wiadomo, na czarnym brudu tak nie widać, a przy 250ºC wszystkie resztki się pięknie przypalają i ujawniają swoją czarującą moc. Szczególnie przy otwieraniu piekarnika, jak bucha ciemna, gryząca para, hehe.

Oczywiście Wy nic o tym nie wiecie i tylko cieszycie się widokiem tego, co dziś przed południem opuściło piekarnik. Kto ma bliżej, niech się zapowie i spróbuje. Drożdżówek i rogalików już niet, ale chleby są. Jeszcze są (jest koło północy, czyli pora na kolację).

W filmie udział wzięli:

  • chleb pszenny z suszonymi pomidorami i parmezanem (to okrągłe po lewej na górze i w innych miejscach);
  • rogaliki z ciasta francuskiego (wyraźnie się odróżniają, co?)
  • chleb pszenno-żytni z kolorowym pieprzem (to płaskie na dole);
  • wspomniane już pysznie pachnące drożdżówki z domowym dżemem malinowym (pokazane dwa razy);
  • dwa bochenki chleba bezglutenowego (niepokazane na zdjęciach, because I’m silly-billy. Wiem, to żadna wymówka).

 

Przepisy innym razem. Przygotowanie takiego chleba to czas niezbędny na odmierzenie składników plus jakieś 30 sekund mieszania i do 20 godzin na rośnięcie. Następnego dnia niezbędna jest tylko cierpliwość, żeby nie jeść gorącego chleba. Dlatego lubię suszone drożdże.

I ciasto francuskie. Kupujesz, zwijasz i pieczesz. ;)

Pachniało za*****ie!

 

Tak się cieszę.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

5 myśli nt. „Jezu, jak się cieszę

    • I smakuje jeszcze lepiej :) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

  1. Toż to brzmi PRZEPYSZNIE! jak dobrze że Cie znam;p mam szanse spróbować kiedyś;D a zamiast nieskromnie może być bezwstydnie:D też ładny wyraz:D

    • Bezwstydnie zapraszam zatem na chlebek w Święta :)

      Pozdrawiam :)

  2. Kurcze.. :) Czekam na przepis. To strasznie PRZEMĄDRZALE pokazać rodzinie swój chleb :))
    A synonim, to oprócz przemądrzale też chełpliwie. :))
    Pozdrawiam
    i czekam na przepis:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>