Wesoło tu – cz.3 -Kij mu w plecy, a siekiera… w oko

(Musiałam to dopisać!)

Szliśmy wczoraj  z P. ulicą (chodnika brak), ja szukałam telefonu w przepastnej torebce. On spojrzał i powiedział: Mam wrażenie, że kobiecie torebki są w magiczny sposób bezdenne. Nie zdziwiłbym się, gdybyś wyjęła teraz na przykład żelazko.

I w ten sposób powstał wczorajszy program szkolenia. A dziś odebrałam dowód i opalałam się dzięki temu przy lokomotywie. W słońcu i wietrze, w cieple i zimnie. Generalnie – w marcu. Jak w garncu.

♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣

A to znacie? Będzie dalej pasować do nastroju, także proszę się nas-troić. I rozdwoić, oczno-usznie.

http://www.youtube.com/watch?v=ymUXv2U1Tvk

 

Gdziekolwiek jestem,
Tam ty jesteś
Tak jesteśmy
Jak milczenie
Po tej pieśni.

Jak dwa jabłka
Na czereśni.

Spotkałam się z moją Przyjaciółką, nie zawaham się użyć tego słowa – jeszcze z dzieciństwa i młodości. Dzięki Niej siedziałam wreszcie w Cafe Camelot, nagadałyśmy się za wsze czasy, chociaż wcale nie zauważyłam, kiedy minęło trzy i pół godziny! Wypiłyśmy pyszną kawę i zjadłyśmy po kawałku boskiej, gorącej tarty z prażonymi pestkami dyni. I jak to wszystko wyglądało pięknie. Uwielbiam prażoną dynię, kruche ciasto i tarty. Zjadłam z apetytem. I z dekoracją. ;)

Jak tylko dorwę się do kabla od aparatu, wrzucę zdjęcie tarty. Należy jej się.

I kolejne takie niezapomniane spotkanie, które nic nie musi zmieniać, ale jak cudownie umiejscawia w Czasoprzestrzeni Ludzkiej. Pokazuje mi, że można się śmiać po latach, bez względu na nieobecność. (Tu był tekst o zaufaniu, ale brzmiał infantylnie, więc jednak został wykasowany).

Wbrew wszystkiemu, czego można się spodziewać po charakterze Człowieka w ogóle i w szczególe; Człowieka branego a priori i aposteriori; Człowieka jako takiego, udało nam się obu spotkać w liczbie osób dwóch i porozmawiać o sprawach ważnych i ważniejszych. Dziękuję. Za podzielenie się Sobą.

Przypomniałam sobie tekst z koszulki, jaką miałam kilka lat temu. Zaprezentuję Wam, cieszcie się ze mną głęboką ironią, sączącą się niczym jak kobry z rodziny zdradnicowatych.

I przypomniany w trakcie rozmowy tekst, który stał się tekstem dnia (poza swego rodzaju kuriozalnym kocykiem, jaki istnieje w grze ¿planszowej? we w/w* wesołym mieszkaniu) – Kij mu w oko, a siekiera w plecy – pozostaje nadal aktualny.

Dobrej nocy. Pięknych snów o dobrych sprawach, wielkich przyjaźniach, dalekich podróżach i szalonych pomysłach do realizacji. Gdziekolwiek jesteście. Gdziekolwiek będą Wasze sny.

 

—————

* w/w – czyt. wspomnianym wczoraj

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>