Dlaczego kowboje nie mają zębów

Jakbyście zjedli wszystkie ciastka kowbojki, jakie uda Wam się upiec za jednym razem, już byście wiedzieli. Jestem przekonana, że po przeliczeniu jednego ciastka na kalorie, zapotrzebowanie dobowe na energię zostaje pokryte w trzystu procentach. A stężenie cukru we krwi osiąga niebotyczne apogeum. Uwierzcie mi, bardzo ciężko poprzestać na jednym.

Już wiecie, dlaczego? :)

Czekolada w dwóch smakach, lentilki, brązowy cukier – wszystko jest słodkie. W tych zapierających dech w piersi ciastkach dodatek mąki i płatków owsianych to zwykła przyzwoitość. Nic poza tym. Nie można się oprzeć.

Nie znajduję żadnej wymówki, żeby sięgnąć po kolejny kawałek. Jestem już cała w roztopionej czekoladzie, kolorowych pastylkach i w cukrze. Gdyby nie fakt, że zjadłam część na surowo, pewnie nie zmieściłyby się na blaszce. Oczywiście, nie polecam zjadania surowego ciasta. Dużo lepsze jest po upieczeniu.

Takie kolorowe bajery są doskonałym prezentem. Sprawdzonym w dodatku. ;) Wystarczy wpakować elegancko wszystko w słoik, dołączyć instrukcję obsługi i gotowe. Trochę zabawy i naprawdę mnóstwo frajdy w robieniu. Przepis znalazłam na stronie Bakerelli. Przez Pintrest. A co! Zajrzyjcie na końcu w link, który Wam podaję. Kobieta robi lizaki z ciasta i prawdopodobnie, jest w tym najlepsza na świecie.  Reszta reklamy będzie jak po filmie na Jedynce – na końcu.

A teraz do dzieła!

Ciasteczka kowbojki

oryginalny przepis na stronie bakerella.com | Łatwe | Przygotowania: 15 minut | Pieczenie: 2 x 10 minut

Składniki:

  • 1 1/3 szklanki (~190 g) mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczka soli
  • 1 szklanka (~160 g) płatków owsianych górskich (nie błyskawicznych)
  • 3/4 szklanki (~200 g) lentilków czekoladowych / m&m’s
  • 3/4 szklanki (~80 g) posiekanej czekolady lub czekoladowych groszków
  • 1/2 szklanki (~100 g) brązowego cukru
  • 1/2 szklanki (~100 g) białego cukru
  • 1/3- 1/2 szklanki posiekanych orzechów, rodzynek i żurawiny*

 

Dodatkowo:

  • 1/2 szklanki (~120 g) roztopionego masła**
  • 1 duże jajko XXL lub 1 jajko + 1 żółtko/białko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

* w oryginale 1/3-1/2 szklanki posiekanych orzechów pekan

** ja dałam olej, można zastąpić również margaryną – zmieni się nieco smak

 

Przygotowanie:

  1. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C. Naszykować dwie duże blachy (ok.30×30 cm) wyłożone papierem do pieczenia lub silikonowymi podkładkami.
  2. Wymieszać suche składniki w dużej misce. Dodać lekko ubite jajko, roztopione masło i ekstrakt z wanilii. Wymieszać dobrze łyżką. Ciasto powinno być klejące. Jeśli nie jest, odstawić na kilka minut, żeby wszystko nasiąkło. Nie dodawać dodatkowo mąki – ciasto ma mieć konsystencję nieco grudkowatą, ale lepiącą się.
  3. Ciasto podzielić na pół. Z każdej połowy ulepić po 16-18 kulek i kłaść w dużych odstępach na blachę. Piec osobno każdą blachę przez 10 minut. Ciastka w tym czasie rozpłyną się na blasze, a czekolada zacznie pięknie pachnieć.
  4. Wyjmować  z piekarnika i od razu dużą płaską łopatką odklejać ciastka od blachy, ale nie zdejmować. Jeśli ciastka się skleją, delikatnie rozdzielić. Uważać, ponieważ ciastka będą bardzo miękkie. Zostawić do wystudzenia na blasze. Kiedy stwardnieją, zdejmować z blachy i zjadać.

 

Uwaga! Zbyt szybkie dotykanie ciastek powoduje zostawianie swoich odcisków na każdym wystającym kawałku czekolady. Jeśli nie chcecie, żeby nakrył Was na tym inny łasuch, uważajcie na etapie studzenia. ;)

Jeśli chcecie komuś zrobić prezent, naszykujcie litrowy słoik i mocno ubijając, wpakujcie do niego warstwy w takiej kolejności:

  1. Mąka wymieszana z proszkiem do pieczenia, solą i sodą;
  2. Płatki owsiane;
  3. Lentilki;
  4. Czekolada;
  5. Brązowy cukier;
  6. Biały cukier,
  7. Posiekane orzechy, żurawina i rodzynki.

Radzę nie kombinować z warstwami, bo wyjdzie Wam to, co mnie – część przesypie się niżej. Smak będzie ten sam, ale efekt mniej spektakularny.

Mocno ubijajcie! Na końcu zróbcie etykietę, z przodu nazwa, z tyłu krótka instrukcja. Nie musi być aż tak dokładna, jak tutaj podana. Wystarczy taka:

Rozgrzej piekarnik do 180 stopni C. Wymieszaj zawartość słoika w dużej misce, dodaj 1/2 szklanki masła, 1 ogromne jajko i łyżeczkę ekstraktu z wanilii. Wszystko wymieszaj. Ulep z ciasta około 30 kulek, piecz na dwóch blachach z papierem do pieczenia, każdą po 10 minut. Smacznego!

 

Miały być reklamy. Sprawdźcie adres poniżej, żeby zobaczyć pierwowzór. Czy ponad 700 komentarzy pod wpisem wymaga lepszej rekomendacji?


http://www.bakerella.com/mix-things-up/

Lub po prostu wejdźcie na stronę:
http://www.bakerella.com/
żeby przejrzeć jej zawartość.

Dobrej nocy! :)

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Ostatnie wpisy Zytka Maurion (zobacz wszystkie)

11 myśli nt. „Dlaczego kowboje nie mają zębów

    • O to trzeba spytać Bakerellę ;) Na pewno są dla kowbojek, bo mają dużo słodyczy w sobie. I są nieziemsko chrupiące. Ale prawdziwym kowbojom też smakują :)

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

    • Niewygodny, też uważam, że ten pomysł jest fantastyczny! Dziś zabrałam nad wodę te ciastka i dzięki przenośnej lodówce znajomych dobrze się trzymały. Czyli – nadają się nie tylko na prezent, ale i na piknik pod gołym niebem :)

      Pozdrawiam!

    • Gargul, witaj :) Przepis jest tak prosty, że musi wyjść :D

  1. Pingback: Boo! | Oderwane i przyklejone

    • :) Pani Kowbojko, uwielbiam te ciastka i możliwości modyfikacji przepisu :)

      Dzięki za odwiedziny! :*

      Zytka M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>