The VBA – The Versatile Blogger Awards

Chrupka, Pani na włościach chrupkiego bloga – chrupchrup.blog.pl – i miłośniczka Węgrów (czy może Węgier bardziej?) zadała mi klina i nominowała do nietypowej nagrody, zwanej po naszemu Nagrodą dla Wszechstronnego* Blogera. Bardzo serdecznie dziękuję, Chrupko, za każde odwiedziny, komentarze i Twój blog.

A że nominację dostałam A.D. 2012, dokładnie 13 maja (sprawdźcie se sami w dziale Informacja, jak nie wierzycie), kiedy to bardzo błogo wspominałam i odsypiałam poprzedni dzień w górach, to dzięki temu mam jeszcze jeden powód, żeby dzień zaliczyć do udanych. Współautor owej  błogości wpisał się i teraz w tok myślenia swoją wiadomością. Świat jest jednak o wiele prostszy, niż sądziłam.

Mmmmm. Więcej takich dni, a rozpłynę się ze szczęścia jak kostka cukru w gorącej herbacie z cytryną! Więcej takich gór, a mój dom będzie bukowy, koniecznie. Pachnący i słoneczny. Może być niedaleko tego drogowskazu, całkiem sporo buków tam było.

Zdjęcia robione były moim komórkowym aparatem. Biorąc pod uwagę, że pewnego razu zamalowałam go lakierem do paznokci, a innym razem odpadła szybka, to i tak efekt jest piorunujący. Znaczy – coś widać.

Zasady są proste. Na poły przypominają mi dziecięcą zabawę w „Złote myśli” i wpisywanie do zeszytów w punktach wszystkiego, co właściciel zeszytu chciał o Was wiedzieć. Częściowo kojarzę to z łańcuszkami typu:

Czekolada to warzywo.

Wyślij tego maila do 5 osób, a schudniesz 1 kilogram. Wyślij do 20 osób, a schudniesz 5 kilogramów, bez efektu jo-jo! Jeśli nie wierzysz i nie wyślesz do nikogo, przytyjesz do rana siedem i pół kilo!

Wujek Zdzisiek wysłał i wygrał pralkę Franię. Ciotka Ziuta nie wysłała i złamała nogę, niosąc po schodach pralkę wujka Zdziśka.

Nie ryzykuj!

Zasady

Jest to o wiele przyjemniejsze, niż łańcuszki mailowe. Najpierw dziękujesz osobie, która Cię nominowała i podajesz link do jej bloga. Następnie piszesz 7 rzeczy o sobie i wybierasz 15 blogów, którym należy się taka nagroda. Na koniec informujesz blogerów, że zostali nominowani. The happy end. To do dzieła.

Siedem rzeczy, które chcielibyście wiedzieć o Zytce Maurion
(ale boicie się zapytać):

  1. Potrafię zjeść naraz całą czekoladę białą albo gorzką. Z mleczną jest problem. Ale jeśli ma nadzienie, to już nie ma problemu. W związku z posiadaną umiejętnością zeżarcia czekolady, powinnam odwiedzić panią dentystkę. Jakoś nie mogę się zebrać i umówić na kontrolę… ;)
  2. Nie umiem gwizdać!
  3. Przez wiele lat, a praktycznie całe dzieciństwo  i młodość nie jadłam mięsa. Zwyczajnie mi nie smakowało, proszę nie doszukiwać się żadnych ideologii, bo zdzielę po łbie.
  4. Uwielbiam Beskid Żywiecki. I to wszystko, co się w nim działo z moim udziałem.
  5. Jeśli w poniedziałek zjem kruchą tartę, we wtorek brązowy ryż, w środę kuskus, w czwartek makaron, w piątek risotto, w sobotę polentę, a w niedzielę pizzę, to zostanie jeszcze sporo dań, które mogę zjeść w następnym tygodniu. Na przykład muffinki ziemniaczane, suflet, omlet, naleśniki, tortillę, ravioli, tacos…
  6. Bez muzyki nie umiem żyć. Słucham, nucę, śpiewam, wystukuję, odgrywam, tańczę, skaczę, szaleję, śmieję się, zasypiam i budzę się w rytm muzyki.
  7. To nie jest tak, że ja myślę tylko o jedzeniu. Czasem myślę też o tym, co zjeść. Albo kim jestem. Albo za co tak bardzo kocham ten świat. Albo o innych rzeczach. O Wyjątkowych Ludziach. I o spełnianiu marzeń. :)

 

Teraz, kiedy wiecie już niemal wszystko, zróbmy sobie małą przerwę i posłuchajmy wspólnie starocia Edyty Bartosiewicz.

Moja siostra dostała kiedyś kasetę z tą piosenką. I tak pokochałam Bartosiewicz. Czuję się staro, kiedy piszę o kasetach. Magnetofon, walkman. Przecież to inna epoka, zupełnie nie multimedialna! To było w czasach, kiedy na pytanie „Gdzie Twoja komórka?”, odpowiadało się: „Stoi na podwórku, wczoraj wrzucałem do niej węgiel na zimę”.

Nieś mnie na nieznanych fiordów brzeg, bym mogła może tam odnaleźć się!

A jeśli długo mnie nie będzie, zaginie o mnie słuch… Znajdziesz mnie na jednej z  Mlecznych Dróg.

Pora na kalafiora. Jednak myślę o jedzeniu więcej, niż chcę przyznać sama przed sobą.

Pora na nominacje. Idąc tropem poprzednich nominacji, ja również wybiorę kilka. 15 to zdecydowanie przereklamowana liczba.

Moje nominacje:

  1. Sid i Jej pięcioletni projekt. Sprawdźmy razem, gdzie będzie za całe już 1825 dni. Jak na siebie trafiłyśmy, nie pamiętam. Ale warto było. Where will you be five years from today?
  2. Blog MamOfYen. Swojski i przywodzący mi na myśl same dobre rzeczy. Kiedy tylko oglądam zdjęcia i czytam o tych wszystkich wspaniałościach, zżera mnie zazdrość! Bo też bym sobie zeżarła takich dobroci. Tylko do tego wymagana jest cierpliwość w zestawie, a ja jestem jakaś pojedyncza, bez dodatkowych akcesoriów. Rodzynki wydłubane z życia.
  3. Anna-Maria z niesamowitą wrażliwością i delikatnością opisująca świat. Po prostu balsam dla duszy. I uczta dla ciała, bo przy takich smakołykach szczęście osiąga się na wiele sposobów! Kucharnia … o miłości do jedzenia, życia i wspomnień.

 

*Drugie tłumaczenie versatile to „uniwersalny”. Uniwersalność kojarzy mi się jedynie z glutaminianem sodu,  także pozostańmy przy tej omnibusowskiej konwencji. Cha.

Jakiś prostacki ten wpis wyszedł. Wybaczcie. Dokonam jego edycji w porze pozwalającej na sensowne myśli.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

2 myśli nt. „The VBA – The Versatile Blogger Awards

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>