Jak długo w sercach naszych

Łojojoj. Żeby dało się pisać milion razy szybciej, niż da się przeżyć! Może zdążyłabym zapisać wszystko dla siebie. Wzięłabym kredki i narysowała radość, która jest jak mała dziewczynka (która sika do kawy, jeśli wierzyć pani Jadzi).

Jadzia dla niezorientowanych –

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

Na rysunku znalazłby się Beskid Śląski, wielkie słońce, wyrwane chwasty, wymyty samochód (który w sekundę później nabrał żółtego koloru od mleczy). Byłyby tam trzy pary stóp, oparte o drzewo i leniwie czekające na przejście upału. Byłby tam Jarek, który okazał się dużo mniej straszny, niż w zasłyszanych opowieściach. Byłoby Miasteczko Śląskie z okolicznymi lasami i panem, co to niby jest w Straży Leśnej, a zaczepia rowerzystów na stromym podjeździe i zgaduje, na co chorują. Sporo historii się zebrało. Każda warta zapisania. Zapamiętana będzie zupełnie inna.

Na innej stronie znalazłby się wyjazd na początku maja do Pragi. I wycieczki rowerowe z moimi pierwszymi próbami na SPD. Gdzieś w tle Parku Śląskiego byłby upadek na hulajnodze, po którym ślad na łokciu wciąż mnie denerwuje i zachęca do drapania. :)

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

W białym notatniku na papierze czerpanym mam zapisane marzenia. Kilka z nich jest bardzo prostych. Niemal oczywistych. Tak myślę,  że każdy ma swoje marzenia. O bezpieczeństwie, szczęściu, spełnieniu. I w mojej głowie od razu pojawia się taka chmurka, jak na kreskówkach Kotu Sylwestrowi, kiedy jest bliski wymyślenia czegoś wyjątkowo doskonałego. I ta mina, zwiastująca oświecenie.

Dla każdego bezpieczeństwo, szczęście, spełnienie znaczy coś innego. Rodzina, uniknięcie trzęsienia ziemi, praca, podróże, pisanie książek, opalanie się na hawajskiej plaży, budowa domu, gotowanie, droga polisa ubezpieczeniowa, uprawianie sportu, ogródka, zdrowie, zakupy na wyprzedażach, kolekcjonowanie znaczków, mieszkanie w Toskanii, kupowanie nowego sprzętu hi-fi. Najważniejsze, żeby nie zgubić siebie pośród rzeczy. Gdybym miał wszystko – gdzie bym to położył?, spytał w Baśni o Ludziach Stąd jeden z bohaterów, leżący na leżaczku, pośród śmieci z wysypiska.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Kiedy mój tryb życia zaczyna przypominać mozaikę, wracam do wartości dla mnie najważniejszych. Do uczuć szczerych i prostych. Do smacznych dań, z przepisów z mojego domu. Powracam do głębokiego oddychania górskiem powietrzem, szukania wzrokiem „moich” turystów. Uśmiech, który widzę na twarzy bliskiej osoby, kiedy podchodzimy pod stromą górę w szalonym upale i bulgot wody w butelce w plecaku. Marzę wtedy jedynie o tym, żeby walnąć się na trwace pod drzewem i odpocząć. I proszę bardzo, oto się marzenie zamienia w rzeczywistość.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

W mojej poetyckiej lekturze nadobowiązkowej znalazł się rozdział o Czesławie Miłoszu. Pierwsze dwie strony to biografia, reszta to próba dotarcia do sedna myśli i interpretacji. Jestem bardzo zawiedziona. Seamus Heaney przedstawił Miłosza jako niemal proroka, rozumiejącego więcej, niż przeciętni ludzie. Czytałam na głos rodział w samochodzie. Może korki przed Tychami przy okazji modernizacji drogi nie są najlepszą perspektywą dla wzniosłej literatury, jednak podstawowe elementy powinny zostać rozpoznane. A tu klops. Autentyczny klops. Wyrażenie o podobnym znaczeniiu, ale bardziej dosadne nie jest godne zapisania. Nie podobało mi się i już. Straszne. Tak zachwalałam książkę. Tak wiele o Eliocie się dowiedziałam. A kiedy przyszło do Miłosza, zostałam powalona niezrozumiałymi tekstami.

Już raz czytałam książkę, w której tłumacz i polski profesor przyznaje się, że to jest CIĘŻKI kawałek literatury. Wtedy chodziło o Maffesoliego. Jeśli nawet uczeni mają problemy ze zrozumieniem, o co chodzi innym uczonym, to ja się poddaję. Nie będę łamać sobie głowy. Ja pozostanę przy Piosence o końcu świata. Dziękuję, Panie Miłoszu. Taki koniec świata może przychodzić codziennie.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Ostatnie wpisy Zytka Maurion (zobacz wszystkie)

3 myśli nt. „Jak długo w sercach naszych

  1. Cześć Zryciaku. Mnie też ten wiersz często w myślach powraca. Tyle wierszy, tekstów i innych liter w życiu przeczytanych, a ten ma swoje miejsce i powraca. Kiedy jestem szczęśliwa i kiedy trochę pod górkę, to myślę że gdzieś na świecie dzieją się małe, wielkie końce świata. Każdy doczeka się swojego a Świat i tak będzie trwał dalej. Tymczasem czekam na nasze spotkanie na to krótkie, ale najbardziej na to długie i się doczekać nie mogę :) Pozdrowienia od nas.

    • Droga Aniu! Dziękuję za piękny komentarz. Też z miłą chęcią spotkam się w Wami jak najszybciej i na trochę dłużej. Końce świata zawsze dają nadzieję na lepszy, innej jakości początek :) Pozdrawiamy i my!

  2. Jestem czytam w biegu ciągle …zaznaczam jednak swoja obecność! I zostawiam wiosenne ciepłe pozdrowienia!
    Miasteczko Śląskie jest tak blisko, że kolejnym razem zostawię namiary niewirtualne i kawa, ciasto bądź kluski śląskie – zapraszam! A może sernik na zimno z truskawkami? O! Teraz szpital i feee sprawy do wyprostowania…ale jak tylko pion osiągnę i ten stan, w którym gości wita się z uśmiechem a nie grymasem bólu towarzyszącemu rekonwalescencji napiszę! I nie… jestem ofiara losu, którą ten ćwiczy na wszelkie możliwe sposoby… jest dobrze! A będzie tylko lepiej …każdy trud uczy nas czegoś nowego! Ściskam!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>