Się dzieje się!

Był u Was Święty Mikołaj? Ja mocno wierzę, że do mnie przyjdzie, jak skończy się huragan. Bo kto łaziłby w taką pogodę!

Normalnie szaleństwo w biały dzień. Biały tak dosłownie, bo wczoraj wchodząc do domu było biało. Coś pomiędzy bardzo gęstą mgłą a burzą piaskową. Naszą budowę ogarnął szał szlifowania. Jeden koleś jedzie z taka maszyna i zdziera ściana. A drugi, kładzie w tym czasie kafelki. Trzeci maluje sufit. Ja nie wiem, czy to właściwa kolejność. Jeden syfi, a drugiemu to pewnie oblepia cały pędzel i nasz sufit przy okazji.

Ten dym spowija całe jedno pomieszczenie. I całą resztę zupełnie nie wiadomo czemu. Pewnie ot, tak sobie.

 

Tak było wczoraj. Prawdę mówiąc, miałam tego serdecznie dość. Kurz wszechobecny, zapowiedzi huraganu, nie było się w czym wymyć, ani gdzie wysikać. Jak jest czterech robotników, z czego największy (latem przy dociepleniu jadł po dwadzieścia kanapek dziennie) nie umie trafić do wychodka, to CIĘŻKO czuć się normalnie. Pocieszamy się wzajemnie, że to już niedługo. I zostaną same przyjemne rzeczy. Położenie podłogi, „wystruganie” mebli kuchennych, jak mówi mój Mężczyzna, zamówienie i zakup reszty mebli. Plus zrobienie schodów, żeby nie biegać po drabinie.

Żeby w jakim-takim zdrowiu przeżyć najtrudniejsze chwile, jemy czosnek na potęgę. Dwa dni była zupa czosnkowa (jeden z przepisów znajdziecie tutaj) z grzankami z masłem czosnkowym. Tym razem lekko podsmażony na masełku czosnek z suszonym tymiankiem wrzuciłam na prawdziwy rosół i gotowałam 15 minut. Koniec!

Czosnek do wszystkiego i ze wszystkim. W końcu przestaliśmy czuć zupełnie ten zapach. Nigdzie się nie ruszamy, a nasi fachowcy już się przyzwyczaili, że jesteśmy dziwni. Na przykład latem jemy arbuzy i zastanawiamy się długo nad kolorem elewacji. A zimą jemy czosnek i debatujemy, jak ułożyć kafelki w przedpokoju i kuchni. Widocznie nikomu poza nami nie zależało na dobrym domu. A my byśmy chcieli mieć super, żeby patrzeć na to i nie chcieć nic innego! Same problemy z nami. ;)


Z czosnkiem jemy wszystko. Poza herbatą, bo herbata z domową konfiturą cytrynową (mamy sezon na cytrusy! korzystajcie i róbcie zapasy!) i miodem. Przy tej konfiturze cytryna wymięka. Smak kandyzowanej skórki, miodu, odrobina limonki to jest mój raj. Jak tylko dorwę się do piekarnika, zapiekę sobie zawartość największego słoika na tarcie pod bezą. Albo wymieszam z jabłkami. Medal dla tego, kto pierwszy wymyślił takie przetwory!

A niedawno… było tak pięknie! :)

Pozdrawiam Was gorąco, grzejąc nogi w grubym kocu, a serce przy Trójeczce i świecach. Wiatr duje na zewnątrz, niedaleko trzeszczy lodówka, za ścianą odzywa się od czasu do czasu piec na nie-zielony ekogroszek. A liście szumiały i szeleściły.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

4 myśli nt. „Się dzieje się!

  1. „A jeśli dom będę miał…” …jak fajnie patrzeć jak powstaje Twoja „kraina szczęśliwości” :) Kurzy opadnie i pozostanie już tylko cieszyć się swoim miejscem na ziemi :) Wiatr szaleje za oknem…u Nieletniej jest koleżanka, której nie wypuściłam na ten wicher zostaje i zaraz Dziewczyny zabierają się za wypiekanie pierniczków..ciasto już czeka :) A Młodzież nie może się doczekać:) Lubię piec pierniczki „na raty” :) …kocham te święta. A Ty? :) Konfitura cytrynowa…i dlaczego jeszcze na to nie wpadłam? Pozdrawiam ciepło w ten wietrzny wieczór:)

    • Dello Droga!

      Pierniczki to wręcz konieczność. U nas miały być w ten weekend drugie, inauguracja była tydzień temu. Ale utknęliśmy w naszej przyszłej krainie szczęśliwości i obejdziemy się najwyraźniej wyłącznie piernikami toruńskimi. :) Jak skończy się ten bałagan lub jak nie wytrzymamy i wyjedziemy stąd, od razu będą pierniczki. Na choinkę, do kawy z „uszkiem” do powieszenia na kubku, do prezentów i jako ozdoba. Och! Święta! Nie ma piękniejszych.

      Pozdrawiam gorąco!

  2. Remonty zawsze się ciężkie do wytrzymania ale za to potem będzie miło i przyjemnie, też lubię czosnek by wampiry się do mnie nie zbliżały :) pozdrawiam

    • Witaj Deawu!

      Jak miło mieć świadomość, że nie jest się pierwszą i ostatnią osobą, która przechodzi przez remonty. :)

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny. Zapraszam ponownie, życząc pięknych Świąt.

      Zytka M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>