Wyjazdowo i pięknie

Jeśli życie jest podróżą, każdy jest statkiem, sterem i okrętem.

Walking ’round the room singing Stormy Weather
At Fifty Seven Mount Pleasant Street
Well it’s the same room, but everything’s different
You can fight the sleep, but not the dream

jestem zaraz po ważnym telefonie. Rozmawiałam z Ludźmi, którzy wiele dla mnie znaczą i wiele dla mnie zrobili. Wspaniale jest móc zadzwonić i po prostu spytać, co słychać. Baaaaardzo dobrze to na mnie działa.

Moje życie szczęśliwie składa się z cudownie przyjemnego ciągu wielu wydarzeń, przeplatanych gdzieniegdzie wrednym zachowaniem, idiotycznymi słowami czy debilami, o których się potknę na swojej życiowej drodze. Do tego dochodzi szarość i burość niektórych dni, kiedy jestem niewyspana, mam bardzo zły nastrój i nie rozumiem samej siebie. Ale i cały błękit słonecznego nieba, kiedy jednak szerzej otwieram oczy i dziwię się, że znów jest pięknie.

Things ain’t cookin’ in my kitchen
Strange affliction wash over me
Julius Caesar and the Roman Empire
Couldn’t conquer the blue sky

Boże Narodzenie jest dla mnie tym pięknym czasem. Poza szalonymi tłumami (dosłownie i w przenośni) w sklepach i porządkami, których jakoś nie da się uniknąć (ale można je skrócić lub zwyczajnie z czegoś zrezygnować), cała reszta jest bardzo miła. Przy czym cała reszta to właśnie kwintesencja Świąt. Wigilia, życzenia, uśmiechy, świąteczny obiad 25 grudnia i leniwe siedzenie. W jakiś sposób fantastycznie bezmyślne (bo myśli się, co tu przygotować na kolejny posiłek, a to prowadzi do kolejnych przyjemności).

Well, there’s a small boat made of china
It’s going nowhere on the mantlepiece
Well, do I lie like a loungeroom lizard
Or do I sing like a bird released?

Jestem w Warszawie. Dopiero co byłam na budowie, potem wróciliśmy na Śląsk. W międzyczasie byłam jeszcze w domu mym rodzinnym, a teraz siedzę u Cioci. W poniedziałek jedziemy na działkę, gdzie świętujemy wszyscy razem. To będzie inne Boże Narodzenie. Moja Siostra jedzie z Mężem i Siostrzenicą do Jego rodziny na Wigilię. Jest wyjazdowo. Będziemy się wszyscy zjeżdżać i rozjeżdżać jakoś każdy inaczej. Ale będziemy razem.

Doskonale odnajduję się teraz w klimacie piosenki Crowded House. Usłyszałam tę piosenkę po długim niesłyszeniu w Trójce za udziałem Marka Niedźwiedzkiego. Było to mniej więcej jesienią tamtego roku.

Everywhere you go, always take the weather with you
Everywhere you go, always take the weather

Siedziałam w górach. Czyli zamykałam pewien etap życia. Pracowałam wtedy jak jakiś wariat, sama od rana do nocy, robiąc wszystko, do czego potrzebne są minimum dwie osoby. W tym najlepiej dwóch mężczyzn. Rąbałam drewno i nosiłam je do bacówki, woziłam taczkami wielkie kawały świeżej sosny do palenia w piecu „centralnym” (jeśli przestarzałe urządzenie z ręczną pompą w ogóle zasługuje na takie miano, a nie na wywalenie w trybie natychmiastowym i jeśli mokre, smoliste drewno jest w stanie ogrzać cokolwiek poza sobą), nosiłam od granicy jedzenie dla siebie i turystów, sprzątałam wszystkie piętra, w tym łazienki po mocnych balangach turystów, gotowałam cholernie ciężkie gary zup, gulaszy i bigosów. Mówić dalej?

:)

Piosenka tak mocno we mnie utkwiła, że zapisałam ją w moim notesie. Ten notes ma wielką wartość. Są tam adresy, telefony, listy zakupów, numery zamówień, polubione rzeczy, przepisy i tysiące innych. Jestem  sentymentalna do bólu.

Everywhere you go, always take the weather, take the weather, the weather with you

Ale są tam w większości praktyczne rzeczy. Adresy – to adresy marketów budowlanych na Śląsku, z godzinami otwarcia i telefonami do odpowiedniego działu. Telefony – w większości do osób zajmujących się czymkolwiek  typu kładzenie podłóg, robienie tarasów. Numery zamówień to większość naszych zakupów, a jak dzwonić z pytaniem „KIEDY TO WRESZCIE PRZYJDZIE?!”, jeśli nie mam wszystkich danych? Przepisy doskonale sprawdzają się na budowie. Listy zakupów w większości są powtarzalne, bo przecież nie zmieniamy diety raz na tydzień.

W każdym bądź razie – gdziekolwiek pójdziecie w życiu, poza takim notesikiem życzę Wam dobrej pogody.

Prawdę mówiąc, nie mogę przestać słuchać tej piosenki.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>