Jesienna deprecha czy co

Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku?
Może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi…

Kiedyś, dawno temu, za szarych czasów kibordów z gotowymi melodyjkami i zespołów a’la disco-polo (a może kiedy indziej, ale jakoś tak) mogłaby powstać taka piosenka. Opowiadałaby o smutnym życiu, w którym to powtarzalność, rutyna i brak perspektyw są tak bardzo na porządku dziennym, że aż mdli. Do tego mógłby być tekst banalnie płytki i opisujący najlepiej nieszczęśliwą miłość biednego chłopaka do dziewczyny szefa mafii.


A tu tymczasem mamy piosenkę zespołu Kury, z płyty P.O.L.O.V.I.R.U.S. Jeśli ktoś słyszał o Tymonie Tymańskim (a chyba ciężko nie słyszeć ani słowa), to będzie wiedział, skąd się to wzięło. :)

Resztę odsyłam do źródeł zbliżonych do encyklopedycznych, czyli wszechstronnej Wikipedii.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

2 myśli nt. „Jesienna deprecha czy co

  1. Obił mi się ten człowiek o uszy. Rutyna i brak perspektyw często i dziś nam towarzyszą. Może i perspektywy są, ale tylko w postaci marzeń, które trudno zrealizować. pozdrawiam. :)

    • Witaj Lauro!

      Dzisiejszy mglisty dzień nastraja mnie zupełnie w klimaty tej piosenki. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do odwiedzin! :)

      Pozdrawiam serdecznie, Zytka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>