Hauskyjza – domowy ser, smażony z kminkiem

Jadłam pierwszy raz w życiu hauskyjzę. Hauskejzę. No, wiecie, albo nie wiecie. Ja dużo o tym słyszałam, ale to jednak nie to samo, co zjeść. Hauskyjza to biały ser, który kupuje się świeży, a je stary. Zostawia się go na kilka dni, żeby „dojrzał” w cieple, potem smaży na masełku i posypuje kminkiem. Ale to dobre!

Za mało tego było, za dobre i nie ja robiłam. Słuchałam od mojego Mężczyzny i Jego kuzyna o tym już wiele, wiele razy. Jednak skutecznie odchodziła mi na to ochota, jak żona Kuzyna za każdym razem mówiła, że to śmierdzi niemiłosiernie, jak stoi na parapecie.

Spróbowaliśmy. Mężczyzna zna z dzieciństwa ten smak, jak Jego tata robił w niedzielę takie cuda. Biały ser z targu w naszej lodówce już zaczynał mnie zastanawiać, bo leżał tam tydzień. Niewiele więcej wysiłku zajęło przełożenie go na talerz, przykrycie i cierpliwe czekanie. Mnie nic nie śmierdziało. Powiem więcej, w ogóle nie miało to jakiegoś intensywnego zapachu. Może nie mam sokolego wzroku albo słuchu absolutnego, ale jeśli jedzenie śmierdzi, czuję od razu. :)

Pozostaje jedynie taka opcja, że mieszkańcy nic nie czują, ale ludzie z zewnątrz, goście i wszyscy po pewnej nieobecności odczuwają ten zapach. Co mi tam, na jesieni wylewali na polach gnojówkę, a jak to przeżyłam, to domowy ser zgliwiony jest i tam niczem przy TAMTYCH aromatach.

Przepis ogólny jest bardzo prosty. Pozwolę sobie napisać go po polsku, bo śląski zaczynam dopiero rozumieć,  od tego etapu jeszcze długa droga, żeby mówić, a co dopiero pisać. :)

Hauskyjza

  1. Należy kupić dobry, tłusty biały ser na targu lub z dobrej spółdzielni mleczarskiej. Położyć na talerzu i przykryć. Odstawić w ciepłe miejsce, na przykład na słoneczny parapet na kilka dni (najlepiej od poniedziałku do niedzieli ran0, żeby tradycji stało się zadość).
  2. Rozgrzać patelnię, na niej rozpuścić spory kawałek masła. Ser rozdrobnić, wciepnąć na patelnię i smażyć na niedużym ogniu, żeby się ładnie rozpuścił. Na koniec, kiedy ser pięknie się ciągnie, dodać kminku według Waszego upodobania.
  3. Jeść natychmiast! Smakuje wspaniale z domowym chlebem żytnim na zakwasie i dobrym masłem. :)

 

Smacznego!

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

2 myśli nt. „Hauskyjza – domowy ser, smażony z kminkiem

  1. Moja mama czasem taki robiła. U nas wstawiało się ser do szafki, żeby dojrzał (na parapecie grasowały koty) a wcześniej się go mocno soliło, żeby nie zepsuł się, tylko zrobił się własnie taki odpowiedni do dalszej obróbki. A na patelni można było dać kminek (mój ulubiony) albo inne przyprawy. Mama chyba tez czasem dawała jajko, ale głowy za to nie dam. Pyszne to było. :)

    • O tak, niesamowity smak seraz kminkiem, który poznałam dopiero kilka lat temu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>