Wielka Racza i okolice

Korzystając z ostatnich (oby nie!) w tym roku pięknych, letnio-jesiennych dni z wysoką temperaturą wybraliśmy się na Wielką Raczę. Dawno nie jechałam pociągiem! A jak miło było wychylić znów głowę za okno, jak za studenckich czasów…

Owszem, wychylać się nie wolno, ale jest na trasie od Żywca w kierunku Rajczy taki jeden piękny zakręt. Uwielbiam go i gdybym dobrze pogrzebała, pewnie znalazłabym niejedno zdjęcie. Kiedy pociąg zakręca, ja otwieram okno i wciągam głęboko do płuc powietrze. Jestem w górach! Niesamowite uczucie. Szczególnie latem, kiedy łąki w dolinie przesiąknięte są upałem i aromatem kwiatów. Przecież to lepsze, niż najlepsza medyczna inhalacja.

Przeszliśmy się ze Zwardonia czerwonym szlakiem na Raczę. Dopóki siedzieliśmy w pociągu, pogoda była wspaniała. Wymarzona. Sprawdzało się wszystko z prognozy – pełne słońce i ciepło. Nawet dwie duże wycieczki, które zdominowały cały pociąg nie zmieniły mojej radości w irytację. Chociaż dzieci skutecznie zagłuszały stukot kół szeleszczeniem chipsów i żelek, a młodzież swoimi przekleństwami dobijała zupełnie. Było świetnie. W końcu jechaliśmy w góry.

Wyszliśmy z „dworca”, pożal się Boże, w Zwardoniu. Opalanie na ławeczce było genialne. Po wejściu na szlak zaczęło się chmurzyć i kropić. Delikatnie mówiąc, szlag trafił wszelkie prognozy. Szlak okazał się żmudną wspinaczką bez widoków na poprawę. Może przy słońcu widok buków wynagrodziłby wszystko, ale w pochmurny dzień – ciągnęło się niemiłosiernie.

Po około sześciu godzinach i odbitych stopach dotarliśmy pod schronisko. Przywitała nas uśmiechnięta dziewczyna, leżąca z książką na ławce. Zawinięta w śpiwór, korzystała z górskiego powietrza. Tak to ja lubię. Od razu było dobrze.

Tyle na dziś. Udało nam się wrócić dzięki wielkiej uprzejmości naszej nowej znajomej, wiecznie uśmiechniętej Ewy, która podrzuciła nas z Rycerki aż na bielski dworzec.

A teraz spać! Jutro mam umówioną wizytę u chirurga stomatologa, który będzie wyrywał moją ósemkę. Jedną czy dwie. Na razie chcę o tym zapomnieć. Mam w głowie te piękne buczki, promienie przebijające przez korony drzew. Ach.I z tą myślą idę spać.

Dobrej nocy Wam życzę.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Ostatnie wpisy Zytka Maurion (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>