If I was to walk away from you, my love… Could I laugh again ?

Pytanie było proste. Jak życie. Jak  świński ogon. Jak zakręcanie słoika.

I jak to w życiu, odpowiedź „tak” lub „nie” zupełnie nie ma nic do rzeczy. I nic nie wyjaśnia.

Szczególnie, kiedy czekam na nią długo, bardzo długo. I wcale  nie dostaję odpowiedzi.

You’re killing me again
Am I still in your head ?
You used to light me up
Now you shut me down

Co mam powiedzieć? Jak mam powiedzieć? Jeśli moje myśli rozpierzchły się na wszystkie strony, a w głowie kołacze się tylko Sting, śpiewający I’m so happy that I can’t stop crying?

O czym myślę? O tym, że mój aparat nie żyje, bo nie mam obiektywu. O tym, że czasem przydałby się telefon z nawigacją. I o tym, że powinnam teraz ciężko pracować, ale jestem rozwalona totalnie.

Jak dobrze, że dziś póki co jest w miarę spokojnie. Każdy robi swoje, a nocka sprzyja robieniu „swojego”. Można nawet myśleć, co w ciągu dziennej zmiany w środku tygodnia jest rzadkim i luksusowym dobrem.

Dlaczego zawsze w takich chwilach okazuje się, że ktoś chce się ze mną spotkać? Martusia z Grzesiem, Piotrek kochany. Moi Drodzy.

Rozmawiałam jakiś czas temu z koleżanką poznaną w górach. Jest uosobieniem spokoju i optymizmu. I kiedy spytała mnie o takie zwyczajnie jak leci, nie umiałam się powstrzymać. Jest mi ciężko i już.

Nie radzę sobie, do cholery. Nie radzę sobie i już.

I jakby podsumował to pan Konwicki:

I bardzo dobrze.

The following two tabs change content below.

Zytka Maurion

?! Niech następne pokolenia piszą moją biografię.

Ostatnie wpisy Zytka Maurion (zobacz wszystkie)

Jedna myśl nt. „If I was to walk away from you, my love… Could I laugh again ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>