Pizza włoska z ziołami – przepis na ciasto na pizzę

 

Kilka dni mój świat krąży wokół pizzy. Najpierw na Słowacji pizza niemal jak włoska, tylko odrobinę mniejsza, potem wspomnienia z Tyrolu oryginalnej pizzy, a na końcu zapragnęłam zrobić ją sama. Mmm.

Siedzę objedzona pizzą i marzę o włoskim espresso macchiato. Takim mocnym, z pianką. Jak wygląda dobre espresso macchiato? Spójrzcie na rysunek poniżej.

Czytaj dalej

Niespodzianka! (focaccia)

Ale mam dobry humor. Śmieję się sama do siebie po rozmowie telefonicznej, jaką przed chwilą odbyłam.

…i tak zeszła godzina, odkąd wpisałam tamte słowo. A w tym czasie psinka zdobyła nowego, doświadczonego przyjaciela, który wreszcie ją wykończył bieganiem. Dawno jej nie widziałam w pozycji pies zdechł. Nieźle wczuła się w rolę.

Nic dziś nie ogarniam. Zupełnie. Jakbym wpadła do wielkiego wiru bez dna. Jakby ktoś kazał mi biegać w prawo, lewo, prosto przed siebie i zakosami do tyłu jednocześnie. I krzyczał przy tym: Run, Forest, run! Takie poczucie, że jestem w oku cyklonu. Niby spokojnie, a jednak coś się nie zgadza. Jest na to angielskie słowo anxiety. Po polsku ma to przynajmniej pięć znaczeń. Dziś pasuje każde.

Ale teraz będzie o kuchni. O zapachu chleba wyjmowanego z pieca. O wygniataniu ciasta przez długi czas. O aromacie świeżych drożdży. O parzeniu palców o metalową kratkę w piekarniku. I o miłości, bo czym innym może być życie z pasją.

Proszę, nie przejmujcie się, czytając przepis. Na końcu będą uwagi, jak nieco uprościć procedurę przygotowań.

 

Na przykład nie musicie mieć psa asystującego Wam na każdym kroku. Od razu łatwiej, prawda?

Focaccia z rozmarynem, czyli pomysł na życie.

Kiedy robi się zamęt, nic bardziej nie pomaga, jak domowy chlebek z masłem. Najlepiej z prawdziwym, wiejskim lub z ubitej śmietanki kremówki. Można usiąść przy dębowym stole, oprzeć plecy i poczuć za sobą pewność ściany, obłożonej drewnianą boazerią.


Składniki na zaczyn:

  • 25 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki miodu
  • 100 ml ciepłej wody

 

Składniki na ciasto:

  • 250 g ostudzonego purée ziemniaczanego (z ziemniaków, nie z proszku)
  • 200 g semoliny lub drobnej kaszy manny
  • 50 g mąki pełnoziarnistej typ 1850
  • 300 g mąki pszennej typ 450
  • 1 łyżka tapioki (w formie skrobi)
  • 70 ml ciepłej wody (temp. 70°C)
  • łyżeczka soli kuchennej

 

Dodatkowo:

  • 2-4 łyżki ciepłej wody
  • oliwa z oliwek
  • rozmaryn
  • sól gruboziarnista
  • pieprz

 

Wyposażenie: mała i duża miska,  waga kuchenna, forma na tort o średnicy 30 cm, wyłożona papierem do pieczenia, czysta ściereczka bawełniana lub lniana

 

Przygotowanie:

  1. Zaczyn: Drożdże wkruszyć do małej miseczki, wymieszać z miodem i ciepłą wodą. Mieszać do rozpuszczenia, odstawić na 15 minut.
  2. Ciasto: Do dużej miski przesiać mąkę 1850 i 450, wlać zaczyn i lekko wyrobić. Dodać  purée ziemniaczane i tapiokę, ponownie szybko zagnieść. Dolać 70 ml ciepłej wody, w której rozpuszczona jest sól. Wygniatać przez 10 minut. Ciasto będzie ciężkie i gęste. Dodać kolejne 2 łyżki ciepłej wody i wyrabiać kolejne 10 minut. Po tym czasie ciasto dodać chlust oliwy (2-4 łyżki) i wyrabiać jeszcze minutę. Ciasto powinno się dobrze skleić w kulę i odchodzić bez problemów od brzegów miski. Jeśli tak nie będzie, można obsypać ciasto łyżką mąki i wgnieść delikatnie w ciasto.
  3. Wyjąć ciasto z miski, wysmarować ją oliwą, włożyć ciasto z powrotem. Przykryć ściereczką i odłożyć na 2 godziny do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.
  4. Kiedy ciasto podwoi swoją objętość, wyjąć je z miski rękami wysmarowanymi oliwą. Przełożyć ciasto do tortownicy wyłożonej papierem, posypać rozmarynem i świeżo zmielonym pieprzem. Odstawić pod przykryciem na kolejne 30 minut.
  5. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 22o°C (grzałka góra i dół, bez termoobiegu). Kiedy ciasto znów wyrośnie, wstawić je do nagrzanego piekarnika i piec 30 minut. Jeśli zacznie się rumienić zbyt mocno, przykryć je folią aluminiową. Wyjąć z piekarnika, posypać gruboziarnistą solą. Po 10 minutach zdjąć obręcz i studzić. Można podawać ciepłą.

 

UWAGI:

  • Można dać w całości zwykłą mąkę pszenną i pominąć mąkę pełnoziarnistą.
  • Tapiokę można zastąpić spokojnie dodatkowym małym ziemniakiem (o wadze ok. 50 g). Rozumiem, że nie każdemu przychodzi do głowy wykorzystać resztkę otwartego opakowania mąki do chleba i nie każdy rzuca się w sklepie na półkę z produktami orientalnymi. :)
  • W zaczynie można w ostateczności zastąpić miód taką samą ilością cukru, ale zachęcam do wykorzystania miodu, ponieważ dodaje uroku i smaku.
  • Inspiracje na przepis znalazłam już jakieś półtora roku temu u Asi z Kwestii Smaku (klik!) i u Jamiego Olivera (klik!). Nadeszła pora na własną wariację.
  • Focaccia jest sama z siebie dość niska, także nie spodziewajcie się, że w trakcie pieczenia wyjdzie poza formę i ucieknie. Za to nadaje się doskonale do zapiekania w opiekaczu czy opiekaczu do panini. Można ją najzwyczajniej w świecie posmarować masełkiem ziołowym po upieczeniu i niebo w gębie gwarantowane.
  • A dlaczego jest to pomysł na życie? Spróbujcie ją zrobić raz wg tego przepisu, nic nie zmieniając. Być może zanim zbierzecie wszystkie składniki, to trochę Wam zejdzie. Zanim się weźmiecie za realizację, znów minie jakiś czas. I tak dalej. Ale kiedy już wyjmiecie ją z piekarnika i będzie pyszna… zostanie z Wami na zawsze. Będziecie do niej wracać jak do smaków dzieciństwa.

 

Przepis dedykuję Sroczce, która dziś doprowadziła moje ręce do stanu przyzwoitości po zabawach z psem. A nawet powiem więcej, mam eleganckie paznokcie i jeszcze nie zdążyłam ich popsuć, a już wieczór. Cuda się dzieją normalnie, ja mam wzorki na paznokciach… A do tej pory szczytem mojej ekstrawagancji było malowanie ich jasnym lakierem. Boże, przepis na focaccię, a ja tu się uzewnętrzniam.