Sernik pani Marysi

Witajcie.

To wręcz niemożliwe, że nie mam w blogu żadnego przepisu na sernik. Wprawdzie nie piekę go tak często, jak muffinek, chleba, zapiekanek czy czosnku, ale jednak za każdym razem wychodzi coś cudownego i wyjątkowo pysznego. I co najciekawsze – jest dużo prostszy do zrobienia, niż jakiekolwiek ciasteczka. Wszystko zmiksować, upiec i zjeść. Taaaak.

Polecam sernik według przepisu Pani Marysi, która przywiozła go na poprzednie Święta Bożego Narodzenia. Przygotowałam dokładnie według Jej wskazówek, upiekłam według własnych doświadczeń. Oto wynik:

Czytaj dalej

Chlebek owocowy – szybki, łatwy, na jesień

Od 23 września świętujemy nową porę roku. Kolejny raz dam się nabrać. Wyjdę rano, ubrana w kilka ciepłych swetrów, żeby po południu, wśród lecących na głowę złotych liści, ściągać z siebie kolejne warstwy.

Czytaj dalej

Prosty chleb truskawkowy

Proste ciasto, które smakuje trochę dawnymi czasami. Mokre, z pysznymi truskawkami i odrobiną przypraw. Och, jak ja lubię takie smaki. W dodatku truskawki są nasze własne, bez żadnych nawozów i czegokolwiek chemicznego. Kto by się tam bawił w takie rzeczy.

Truskawkowy chlebek był pierwszym ciastem zrobionym w „budowlanym” piekarniku. Kuchnia prowizoryczna okazała się tak wygodna i doskonale wyposażona, że wciąż nie wzięliśmy się za realizację projektów szafek i piekarnik stoi sobie zwyczajnie pod blatem z płyty OSB. Potrzebna jest druga osoba do pomocy, żeby się nie wywalił przy otwieraniu drzwiczek.

Ale działa!, jak zakrzyknął niegdyś Chińczyk w skeczu Ani Mru-Mru.

Przepis poniżej.

Czytaj dalej

Racuchy w akcji – #Zastąp słoik pysznym daniem!

Najwyższa pora podać przepis na racuchy. Pyszne, gorące, ulubione, z dodatkami według uznania. Nie tam żadne marketowe podróbki z proszku czy pudełka. Zrobienie domowych racuszków wymaga posiadania bardzo podstawowego zestawu kuchennego:

  • miska, garnek lub bardzo głęboki talerz;
  • widelec, ubijaczka lub rózga kuchenna;
  • ciężka patelnia stalowa, żeliwna, non-stick, głęboka patelnia lub patelnia do naleśników.

Czytaj dalej

Szpajza czekoladowo-cytrynowa i goście na budowie

Witajcie w niedzielny poranek.

Czy można tak napisać pięć po dwunastej w południe? :)

Mieliśmy tydzień temu ostatnich gości. Można by rzec, że to taka kolejna parapetówka, jakich dużo u nas się narobiło. Goście przyjechali, zjedli pięknie to, co naszykowaliśmy i zapomnieli wziąć od nas kapustę kiszoną. A my zapomnieliśmy spakować im od razu do samochodu, jak przyjechali. Nic straconego, w końcu teraz mieszkają niedaleko, to można im następnym razem po drodze podrzucić.

Na śniadanie była szpajza. Słyszeliście o tym? Ja się dowiedziałam niedawno z jednej śląskiej strony i postanowiłam zrobić nieoryginalną. Ponoć na niedzielę szykuje się prawdziwą cytrynową, ale co tam, zrobiłam po swojemu i nie żałuję.

Czytaj dalej