Nikiszowiec w Katowicach

Jakiś czas temu umówiliśmy się z Mańkiem na rower. Chciałam wreszcie zwiedzić Nikiszowiec, a nie ma lepszego środka transportu, niż właśnie taki. Ta niezwykle charakterystyczna dzielnica Katowic była mi bardzo długo obca. Pojechaliśmy tam jakimś skrótem, przez park i las – skrótem, którego nigdy nie znajdę na żadnej mapie i na żywo tym bardziej. Miejsce wyłoniło się przed nami w pełnym słońcu. Piękne!

Nikisz

Na Nikiszu, jak mówią na niego tutejsi, przewijają się ekipy z kamerami. To ponoć „Śląsk w pigułce” – ma piękne uliczki, specyficzne place przed kamienicami, czerwone ramy okienne, mnóstwo przejść między jednym podwórkiem a drugim. I mieszkali tutaj też robotnicy, więc ludzie mówiący po Śląsku. I z charakterem.

Ja zwiedziłam i jestem pod wrażeniem.

Czerwone obramowania okien – każde okno tak wygląda. Klinkierowe parapety, ceglane ściany, zaułki. Niesamowite miejsce.

Miejsca naprawdę jak z planu filmowego.Każde zachwycające, warte uwiecznienia. I co? Oczywiście nie wzięłam drugiej baterii do aparatu. Każde zdjęcie to moment wahania – uda się, czy się nie uda?

Można jeździć rowerem, przechadzać się po bruku, usiąść obok kościoła przy kawiarence i popijać kawę. Do kawy polecam muffinki cytrynowe z makiem – to był właśnie nasz zestaw. Przepis jeszcze dziś. :) Oto i one:

PS. Zajadając w kawiarni muffinki do niedzielnej kawy, możecie obserwować zjawisko bardziej powszechne, a niezmiennie budzące uśmiech na mojej twarzy – ludzie „przychodzący” do kościoła. Na tym zdjęciu kościół byłby po lewej stronie. Czy trzeba dodawać, że po drugiej stronie ulicy?

Dobranoc, pchły na noc

Jakżeż to wesoło może być, kiedy tylko człowiek sobie za dużo zaplanuje. Za dużo „bo myślałem”, za dużo „bo się spodziewałem” i za dużo „bo to miało być inaczej”. Jak prosto zburzyć sobie przyjemność czerpaną z niespodzianek. Jak łatwo dać się ponieść wrażeniu, że już wszystko wiemy i rozumiemy. Że życie jest dokładnie takie, jak my je widzimy.

Czekając na dworcu na autobus typu PKS, widziałam w Katowicach trzech panów. Docelowo ich zajęciem było położenie chodnika. Wszyscy w pomarańczowych kamizelkach i spodniach. Może w kaskach byli czy w czapkach?

Czytaj dalej