Bułeczki śniadaniowe

Powstały jako modyfikacja szybkiego chleba (klik po przepis!) na potrzeby wycieczki w góry. Wiecie, jak cudownie jest sobie zjeść świeżą bułeczkę z mnóstwem dobrych rzeczy w środku na szczycie Babiej, o wschodzie słońca? Mówię Wam – wspaniale!

Czytaj dalej

Indyk z cukinią, ciecierzycą i kuskusem – przepis

Zaczęłam nową pracę. Poza mnóstwem wrażeń, jakie spotykają mnie każdego dnia (na razie wszystkie bardzo pozytywne, oby tak dalej), zmieniło się coś jeszcze.

Prawie nie mam czasu na gotowanie.

Prawie, bo weekendy na szczęście mam wolne i wtedy szaleję. Teraz zrobiłam tiramisu (sama), omlet z tortillą (nie sama), oryginalne croque monsieur (sama) i obiad na dziś (też sama, bo już się rozpędziłam z tym gotowaniem). Nie mówiąc o pieczeniu chleba, co jest naszą stałą tradycją.

Także tego… Na widok mojego obiadu kilka osób ode mnie z pracy westchnęło głęboko i odniosłam wrażenie, że chętnie by wszystko mi zjedli, tylko kultura im nie pozwala wyrywać innym talerza z rąk. I dobrze! Mnie też bardzo smakowało. :)

Czytaj dalej

Czekoladowe serniczki-muffinki

Oto pierwszy z przepisów, jakie wykonałam dziesiątego dziesiątego dwa tysiące czternastego. Zaczniemy od przygotowania serniczków, ponieważ są genialne, wyjątkowo proste. Smakują wyśmienicie nawet kilka dni po upieczeniu, co dla mnie jest niezrównaną zaletą.

I co bardzo ważne – wreszcie znalazłam przepis, który idealnie wpasował się w moją blaszkę do muffinek. zazwyczaj wychodzi mi inna liczba, niż podana w przepisach, a tym razem wyszło idealnie.

Czytaj dalej

Sałatka z pomidorami

Dlaczego pomidory?

Bo ich wspaniały kolor i smak daje nam przy tak upalnym październiku – osiemnaście stopni na plusie! Druga połowa października! – daje nam jeszcze poczucie, że mamy lato. Nawet drzewa nie chcą masowo zrzucać liści i do niedawna tylko na górskich szlakach miałam wrażenie, że zmieniają się pory roku.

Czerwień to energia. Radość. Fiesta! Czytaj dalej

Trzy pomysły i trzy udane

Dziś miałam całe popołudnie w kuchni i zupełnie nie żałuję. Wypróbowałam trzy nowe przepisy, z czego każdy wyszedł wspaniały i z przyjemnością go powtórzę. Mało czasu mam, pora późna, całe przepisy po polsku niedługo. Póki co, w ramach cieszenia oczu – kilka zdjęć z innych wpisów. Może Was zainspirują.

Moja sałatka zimową porą – doskonała nawet podczas tak upalnego października, jak dziś (w Chorzowie ponad 25 stopni na plusie!).

salatka_ogorek03

Czytaj dalej

(Nie)codzienny obiad w 30 minut :)

Zrobiłam obiad na obiad. :). Wszystko zajęło mi pół godziny z małym bonusem, bo trzeba było zgonić towarzystwo do stołu. Niby byli głodni, a i tak szukali innych zajęć. Życie, Zytko, życie.

Tak naprawdę miałam ochotę zrobić wyłącznie pieczone ziemniaki. Ale że wcześniej zrobiłam na przekąskę kołacz z ciasta francuskiego i chlebek owocowy na deser, a na obiad wymyśliłam sałatkę – trzeba było coś dodać do tych ziemniaków. To naprawdę szybki i całkiem niedrogi obiad. Możecie pominąć przystawki. :)

Czytaj dalej

Chlebek owocowy – szybki, łatwy, na jesień

Od 23 września świętujemy nową porę roku. Kolejny raz dam się nabrać. Wyjdę rano, ubrana w kilka ciepłych swetrów, żeby po południu, wśród lecących na głowę złotych liści, ściągać z siebie kolejne warstwy.

Czytaj dalej

Barszczyk z pierożkami w 10 minut! – przepis

Uwielbiam zupy. To takie wspaniałe danie, które u nas na stole znajduje się po pierwszym deserze, a jeszcze przed drugim daniem. Żeby to nieco zobrazować, przedstawię Wam „menu dnia”:

  • śniadanie: jajecznica z boczkiem, dwie kanapki z szynką i warzywami
  • snack: ciastko, muffinka, czekolada i kawa
  • drugie śniadanie: zupa
  • obiad: makaron z mięsem i warzywami
  • deser: reszta ciasta (jeśli jeszcze zostało), herbatka lub kawa
  • kolacja: to zależy, która godzina :)

Zabrzmiało to mniej więcej jak jadłospis na stołówce, ale jeśli uda nam się jeść co trzy godzinki, tak od siódmej rano, wszystkie posiłki wypadają we właściwym czasie.

 

Czytaj dalej

E(k)spressowe muffinki z espresso. Sama kawa to za mało!

Jedne z tych, które doskonale sprawdzają się zawsze i wszędzie. Wystarczy zrobić ze dwie porcje od razu, dowolnie przyozdobić i brać w gości. Mniam. Polecam, bo już nieraz się u nas sprawdziły.Wymieszać wszystko naraz – nawet dziecko potrafi. :)

Polecam wszystkim, którzy nie potrafią się oprzeć kawie, a szukają wciąż małego usprawiedliwienia dla kolejnej filiżanki kawy. Wspaniałe również dla dzieci do szkoły, jeśli użyjemy kawy bezkofeinowej (z cykorii, zbożowej etc.).

Czytaj dalej

Domowy ketchup bez przecierania by Zytka M.

Jako że sezon pomidorowy, postanowiłam wykombinować mój własny ketchup. Miała być passata, przecier albo dżem pomidorowy, ale w końcu wyszedł ketchup. Genialny! Prosty i bez jakiś wysiłków. Zapraszam serdecznie na korzystanie z sezonowych, wspaniałych pomidorów i i do jak najodważniejszych eksperymentów. :)

Przed przystąpieniem do pracy odrobiłam solidnie zadanie domowe przeczytałam ponad trzydzieści różnych przepisów, różniących się nie tylko dodatkami (goździki, imbir), ale też ilością cukru (od zera do szklanki). Postawiłam na własną intuicję i coś czuję, że jeszcze zimy nie będzie, jak nam się skończy ketchup… :)

Czytaj dalej

Fiński chleb awaryjny – Hätäleipä

Czy pisałam już, że od dawna nie kupuję chleba? Kiedy przeprowadziłam się na Śląsk, przywoziłam ze sobą wielkie bochenki chleba na zakwasie od siebie z domu. Ten chleb towarzyszy nam już długo i każdą przerwę w jego pieczeniu odczuwam jako wielką stratę.

Jest wspaniały, ale co zrobić, kiedy wyjeżdżamy ze wsi i akurat go ze sobą nie weźmiemy? Mój duch eksperymentatora nie pozwala usiedzieć na miejscu i robić chleb w 5 minut (a tutaj inna wersja chleba z parmezanem i suszonymi pomidorami) za każdym razem. Chociaż jest według mnie jednym z najbardziej trafionych przepisów na comfort food.

Chleb można też upiec w mniejszych foremkach lub uformować bułeczki, wtedy skróci się również czas pieczenia.

Czytaj dalej

Ptysie ze szpinakiem, kremem czosnkowym i chrupiącą szynką

Umówiłam się pewnego razu z Eweko i Vlaho na pieczenie chleba. Udało mi się zwabić ich do siebie, więc nie musiałam wieźć tramwajem foremek do ciasta, ekwipunku itego ciasta ze śliwkami (klik), które obiecałam zrobić. A skoro już nagrzałam piekarnik… wyszły jeszcze ptysie.

Rzadko biorę się za ciasto ptysiowe.  Choć zupełnie nie wiem dlaczego. Jest bardzo wdzięczne, wymaga tak naprawdę niewiele wysiłku i można z niego zrobić wszystko – spód do tarty, groszek ptysiowy, koszyczki na krem śmietanowy, albo właśnie pikantne ptysie na jeden gryz. Polecam spróbować przynajmniej jeden raz w życiu, bo warto.

Czytaj dalej

Słonecznikowy chleb na zakwasie na sposób tyrolski

Przedstawiam nieco zmodyfikowany przepis na chleb na zakwasie. Każda wersja chleba, który pieczemy, jest inna. Raz dodam więcej mąki tortowej, a raz zamienię pół szklanki na mąkę owsianą. Innym razem wystarczy, że zamienię przyprawę, a chleb już smakuje wspomnieniami.

Tym razem wykorzystałam zioła kupione jako powiew Tyrolu i chlebków Schüttelbrot – kolendrę, nasiona kopru włoskiego, kozieradkę. Niesamowity smak, zupełnie odmienny od polskiego chleba z kminkiem. Jeśli mieszkacie blisko granicy niemieckiej, dostaniecie gotową mieszankę przypraw w zwykłym markecie za naszą zachodnią granicą.

Przepis poniżej.

Czytaj dalej

Muffinki cytrynowe z makiem – przepis z budową we wstępie

A miało być tak prosto. Tego samego dnia, w którym opisywałam wycieczkę na Nikisz, miał być przepis na muffinki. Takie uwieńczenie wycieczki. A tu życie, jak zwykle, potoczyło się po swojemu. Na naszej wsiowej budowie wciąż czeka nas sporo wyzwań i postanowiliśmy, korzystając z okazji powrotu na Śląsk, zwiedzić markety budowlane i inne przybytki z materiałami na meble kuchenne, schody, lampy, sofy i takie tam drobiazgi.

Czytaj dalej