Jesienna deprecha czy co

Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku?
Może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi…

Kiedyś, dawno temu, za szarych czasów kibordów z gotowymi melodyjkami i zespołów a’la disco-polo (a może kiedy indziej, ale jakoś tak) mogłaby powstać taka piosenka. Opowiadałaby o smutnym życiu, w którym to powtarzalność, rutyna i brak perspektyw są tak bardzo na porządku dziennym, że aż mdli. Do tego mógłby być tekst banalnie płytki i opisujący najlepiej nieszczęśliwą miłość biednego chłopaka do dziewczyny szefa mafii.


Czytaj dalej