Lista, lista, a w tle cholerne fugi

Taaaaaak. Wreszcie mogę sobie SIEDZIEĆ. Cały dzień kręcił się wokół fug. Mam ich dość. Najpierw szorowałam paznokciami i ściereczką, żeby po raz milionowy wydobyć z nich pył i kurz. Jedno i drugie jest uparte i nic się nie da z tym zrobić, można sobie czyścić godzinami. Także to już było moje ostatnie podejście. Ile razy można dać się wrobić w czyszczenie łazienki, skoro ona nie chce być czysta?

Cause the smell of her perfume echoes in my head still
Cause I see my people trying to drown the sun
In weekends of whiskey sours
Cause how many times can you wake up in this comic book and plant flowers


Czytaj dalej

Lista, lista!

Witajcie w Trójce!

W tle nowa piosenka z  płyty Stinga.Lista Przebojów jest wciąż żywa, niczym wskrzeszony Dinozaur. I niech nie umiera!

Mamy na budowie porządny radiomagnetofon. I słuchamy namiętnie po kolei wszystkich wygrzebanych z otchłani czasu kaset. A tym razem, wreszcie, wreszcie, wreszcie! siedzimy spokojnie przy świecach i LP3 leci samo. Bez przekładania kasety na drugą stronę. :)

Co do świec – włożone są w wiadro (kibel, jak tu mówią) i udają ognisko. Zastawiliśmy je kilkoma kawałkami drewna dla lepszego efektu. Pięknie. Na budowie też może być romantycznie. Szczególnie, że mamy tynk na zewnątrz i nawet kurier od wanny myślał, że to taki mały remoncik nam się szykuje.

 

Jeśli wredny księżyc znów będzie dawał po gałach, nie prześpię kolejnej nocy, mimo wszelakich zabiegów, żeby mocno spać. A było tak:

Czytaj dalej