Chleb z mąką durum na pszennym zakwasie

Moi Drodzy.

Zacznę tak uroczyście, bo okazja ku temu. Zrobiłam w końcu chleb na pszennym zakwasie z przepisu, który czekał na mnie kilka lat… Niesamowite, prawda? sam chleb wychodzi cudowny. Jasny, ze złocistą skórką i zaskakująco pysznym środkiem.

Mam jakieś sześć czy już może siedem segregatorów z przepisami. Podzielone tematycznie, już nieraz mnie ratowały przed jedzeniem resztek suchego chleba z masłem. Można rzec – dzięki nim jadłam niczym król jeszcze za studenckich czasów.

Ostatnio przestałam drukować kolejne strony z przepisami, bo praca pochłania mi cały dzień, a z dojazdem do niej nawet pół wieczoru.Nie mam kiedy szukać nowych przepisów. Ale za to w końcu korzystam z tych starszych. Przepis na pane di semola di grano duro rimacinata został oryginalnie umieszczony na pewnym blogu w dwa tysiące dziesiątym.

Czytaj dalej

Słonecznikowy chleb na zakwasie na sposób tyrolski

Przedstawiam nieco zmodyfikowany przepis na chleb na zakwasie. Każda wersja chleba, który pieczemy, jest inna. Raz dodam więcej mąki tortowej, a raz zamienię pół szklanki na mąkę owsianą. Innym razem wystarczy, że zamienię przyprawę, a chleb już smakuje wspomnieniami.

Tym razem wykorzystałam zioła kupione jako powiew Tyrolu i chlebków Schüttelbrot – kolendrę, nasiona kopru włoskiego, kozieradkę. Niesamowity smak, zupełnie odmienny od polskiego chleba z kminkiem. Jeśli mieszkacie blisko granicy niemieckiej, dostaniecie gotową mieszankę przypraw w zwykłym markecie za naszą zachodnią granicą.

Przepis poniżej.

Czytaj dalej

Muffinki cytrynowe z makiem – przepis z budową we wstępie

A miało być tak prosto. Tego samego dnia, w którym opisywałam wycieczkę na Nikisz, miał być przepis na muffinki. Takie uwieńczenie wycieczki. A tu życie, jak zwykle, potoczyło się po swojemu. Na naszej wsiowej budowie wciąż czeka nas sporo wyzwań i postanowiliśmy, korzystając z okazji powrotu na Śląsk, zwiedzić markety budowlane i inne przybytki z materiałami na meble kuchenne, schody, lampy, sofy i takie tam drobiazgi.

Czytaj dalej

Słonecznikowy chleb pszenno-żytni na zakwasie – bez drożdży

Znacie zapach chleba, pieczonego w swoim własnym piekarniku? Potrafi jednoczyć wszystkich przed szybką. Ludzie robią się głodni, zaglądają do lodówki i czekają, aż chleb chociaż odrobinę wystygnie, żeby dało się odkroić piętkę i być pierwszą osobą do spróbowania. :)

Kiedy piekliśmy chleb dla siebie i jadły go dwie, w porywach trzy osoby, to dwa bochenki starczały nam na dwa tygodnie. Wrzucaliśmy po każdym pieczeniu jeden bochenek zamrażarki i był spokój na długo.

(C) Zytka Maurion 2014

Ale kiedy na budowę przyjechał Krzysiek*, to okazało się, że jeden chleb starcza na jeden dzień. Bo kolega najpierw pytał:

A nie nudzi wam się już ten chleb?

My na to, że się nie nudzi. A Krzysiek z błyskiem w oku dodawał:

Nie, no, pyszny on jest. Mogę sobie jeszcze kromkę ukroić? Nie będzie to problemem?

I w taki sposób Krzysiek na trzeci dzień sam piekł u nas chleb, nie przerywając przy tym swojej pracy na dłużej, a potem pod koniec tygodnia upiekł sobie jeszcze w domu.

Przepis poniżej.

Czytaj dalej

Focaccia z semoliną i oliwą z oliwek

Focaccia. Nasluchałam się tyle o niej w czasie ostatniego wyjazdu na Słowację, że w pierwszym lepszym markecie wrzuciłam do wózka wszystkie rodzaje mąki „00″ i upiekłam po powrocie z ferii. :)

Ach! Zjadłam focaccię (taką prawdziwą, a nie udawaną i robioną w hotelowej restauracji jako suche ciasto) na kolację. I śniadanie. I grzanki do sałatki. I… Umieram z radości. Pierwsze kilka kawałków zjadłam na gorąco.. Boże, toż to było genialne. Nie przypuszczałam, że zamiast robić kolejny żytni chleb na zakwasie, wezmę się za pieczenie ciasta na wskroś pszennego. PYCHA! A to, że wcześniej zdążyłam jeszcze upiec muffinki dyniowe to tylko szczegół. :)

Focaccię robiłam już kiedyś, ale z racji posiadania wielkiej wyobraźni i talentu do kombinowania w kuchni, nie zrobiłam jej takiej zwyczajnej, tylko taką wymyślną, z tapioką i ziemniakami (klik). Tym razem uprościłam na tyle, że jestem w stanie zrobić ją niemal wszędzie. Pod warunkiem, że będzie piekarnik!

Czytaj dalej