Czekoladowe muffinki

Witajcie.

Zastanawiałam się nie tak dawno temu, czemu muffinki ze sklepu (które kupiłam w przypływie rzewności i wylewności oraz w wyniku odrazy do pieczenia przy 38 stopniach powietrza) są takie inne, niż domowe.

I doszłam do tego, że wiele kupnych produktów powstało, żeby imitować te domowe.

A potem stało się coś dziwnego. I ludzie zaczęli kombinować w domu, zeby smak domowego jedzenia był dokładnie taki sam, jak kupnych rzeczy. Ciastka jak ” oreo”. Ketchup jak prosto z półki.

Niesamowite. Podróbka wygrała z rzeczywistością.Symulakry i symulacja w końcu wpędziła nas w incepcję, jak słusznie zauważył Jean Baudrillard.

A ja mam wspaniały przepis, dla tych, co lubią smak sklepowych muffinek. Albo może tych pysznych, raczej mokrych, z aromatem wanilii i lekko klejacych się do podniebienia muffinek.

A że w nazwie ma czekoladę, trzeba było spróbować. I warto było!

Czekoladowe muffinki

Składniki:
  • 3/4 szklanki (95 g) mąki pszennej tortowej
  • 3/4 szklanki(150 g) białego cukru
  • 1/4 szklanki(30 g) kakao
  • 3/4 łyżeczki (3.5 g) sody
  • 3/4 łyzeczki(3.5 g) proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki (3.5 g) skrobi kukurydzianej (maizeny)
  • 1/2 łyżeczki(4 g) soli
  • 1/3 szklanki (80 mL) gęstego jogurtu naturalnego
  • 1/4 szklanki (60 mL) gorącego espresso
  • 3 łyżki (45 ml) oleju rzepakowego
  • 1 jajko (w temp. pokojowej, roztrzepane)
  • 1 łyżka cukru waniliowego lub ziarenka z 1 wanilii

Przygotowanie:

  1. Rozgrzej piekarnik do 170 stopni C.Foremki na muffinki wyłóż papilotkami (krok bardzo istotny, ponieważ gwarantuje wyjęcie muffinek w całości).
  2. Do dużej miski (może być od miksera) przsiej mąkę, kakao, proszek, sodę, skrobię kukurydzianą, sól i dodaj cukier oraz cukier waniliowy.
  3. W małym naczyniu wymieszaj dokładnie jogurt, kawę, olej, jajko.
  4. Dodaj mokre składniki do suchych i zmiksuj dokładnie na średniej prędkosci (ja użyłam końcówki do miksowania, którą mam dołączoną do ręcznego blendera). Ciasto będzie płynne.
  5. Podziel ciasto pomiędzy wszystkie foremki maksymalnie do 2/3 wysokości.. Możesz potrzebować kilku więcej, jeśli Twoje foremki są odrobinę mniejsze, niż standardowe.
  6. Piecz 15-17 minut, starając się nie przesuszyć muffinek. Wyciągnij je z formy i zupelnie ostudź.
  7. Podawaj z dodatkami – bitą śmietaną, Nutellą, wiśniami w syropie lub ulubionym kremem.

Oryginalny przepis: Sweetapolita.

Szybkie słodkie muffinki z czekoladą i daktylami

Jak zrobić muffinki? Odpowiedź jest prosta – jak najszybciej. :)

Dziś razem z moją znajomą, Agnieszką, malowałam sufit w kuchni. Na biało. Wałkiem. I ścianę przy kaloryferze. Też na biało. I całe swoje ręce (niechcący, kolor już jest Wam znany). A że naszła mnie ochota na kawę, jak to przy robocie prawdziwych fachowców, postanowiłam otworzyć puszkę dopiero co zakupionej kawy, powdychać trochę wielkiego świata i zrobić prawdziwą, sypaną kawę z gruntem.

A muffinki… Same się zrobiły. Jeśli nic nie trzeba ważyć, to idzie naprawdę szybciutko.

A wiadomo, kawa się musi zaparzyć, więc i do niej coś słodkiego by się przydało. :)

Muffinki na słodko i szybko

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sodu oczyszczonej
  • 1/2 + 1/3 szklanki białego cukru
  • 1 mały cukier waniliowy
  • 1/4 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 jajka wielkości :
  • 1 kubek jogurtu naturalnego (200ml)
  • Dodatkowo: aromat cytrynowy i pomarańczowy
  • garść posiekanych daktyli i garść posiekanej czekolday gorzkiej z dodatkami (u mnie z karmelem i solą)

Przygotowanie:

  1. Naszykować 12-15 foremek na muffinki, wyłożyć blaszkę papilotkami lub silikonowymi foremkami. Rozgrzać piekarnik do 180°C lub 160°C z termoobiegiem
  2. W dużej misce wymieszać mąkę, proszek i sodę.
  3. W średniej misce wymieszać rózgą kuchenną jajka, olej i jogurt. Dodać odrobinę aromatów do smaku. Dodać cukier,cukier waniliowy, dobrze ubić.
  4. Dodać mokre składniki do suchych, przemieszać rózgą tylko do moemntu połączenia składników. Dorzucić daktyle i czekodalę.
  5. Wyłożyć do 3/4 wysokości foremek. Piec 25 minut – jedną półkę niżej, niż środek piekarnika.
  6. Wyjąć, zostawić na 5 minut w foremkach. Następnie wyjąć i ostudzić na kratce.
  7. Podawać z lukrem cytrynowym, polewą czekoladową lub dżemem cytrusowym.

Smacznego!

Czekoladowe serniczki-muffinki

Oto pierwszy z przepisów, jakie wykonałam dziesiątego dziesiątego dwa tysiące czternastego. Zaczniemy od przygotowania serniczków, ponieważ są genialne, wyjątkowo proste. Smakują wyśmienicie nawet kilka dni po upieczeniu, co dla mnie jest niezrównaną zaletą.

I co bardzo ważne – wreszcie znalazłam przepis, który idealnie wpasował się w moją blaszkę do muffinek. zazwyczaj wychodzi mi inna liczba, niż podana w przepisach, a tym razem wyszło idealnie.

Czytaj dalej

E(k)spressowe muffinki z espresso. Sama kawa to za mało!

Jedne z tych, które doskonale sprawdzają się zawsze i wszędzie. Wystarczy zrobić ze dwie porcje od razu, dowolnie przyozdobić i brać w gości. Mniam. Polecam, bo już nieraz się u nas sprawdziły.Wymieszać wszystko naraz – nawet dziecko potrafi. :)

Polecam wszystkim, którzy nie potrafią się oprzeć kawie, a szukają wciąż małego usprawiedliwienia dla kolejnej filiżanki kawy. Wspaniałe również dla dzieci do szkoły, jeśli użyjemy kawy bezkofeinowej (z cykorii, zbożowej etc.).

Czytaj dalej

Muffinki cytrynowe z makiem – przepis z budową we wstępie

A miało być tak prosto. Tego samego dnia, w którym opisywałam wycieczkę na Nikisz, miał być przepis na muffinki. Takie uwieńczenie wycieczki. A tu życie, jak zwykle, potoczyło się po swojemu. Na naszej wsiowej budowie wciąż czeka nas sporo wyzwań i postanowiliśmy, korzystając z okazji powrotu na Śląsk, zwiedzić markety budowlane i inne przybytki z materiałami na meble kuchenne, schody, lampy, sofy i takie tam drobiazgi.

Czytaj dalej

#ZjedzZapasy – muffinki dyniowe z orzechami laskowymi

Zima się już kończy, a ja mam pełno purée z dyni. Za każdym razem, jak o niej myślę, widzę zupę. Wszyscy dookoła robią zupę dyniową, albo ciasto dyniowe na halloween, albo cokolwiek innego. A ja widzę to inaczej.

Dynię piekłam przez godzinę w 180°C. Pokroiłam ją razem ze skórą przed pieczeniem na duże kawałki (4-6) i włożyłam na blachę. Po upieczeniu skóra zeszła sama. :)

Wolę muffinki!

Muffinki dyniowe z orzechami

Na podstawie przepisu Muffinki dyniowe po karaibsku z książki „Muffinki” wyd. Świat Książki

Składniki:

  • 200 g pieczonego purée z dyni
  • 100 g prażonych orzechów laskowych, drobno posiekanych
  • 120 g mąki pszennej tortowej
  • 100 g jasnego cukru trzcinowego
  • po 1/2 łyżeczki zmielonych: gałki muszkatołowej, cynamonu, imbiru i goździków
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 75 ml oleju
  • 300 ml maślanki

 

 Przygotowanie:

  1. Piekarnik rozgrzać do 180°C. Naszykować formę na muffinki (mnie wyszło ich około 18-20), wysmarować lekko olejem i obsypać mąką.
  2. Mąkę wymieszać z wszystkimi suchymi składnikami, dodać miąższ dyni. Osobno lekko ubić jajko, olej i maślankę. Dodać mokre składniki do masy dyniowej. Mieszać tylko dotąd, aż składniki się połączą.
  3. Foremki napełnić do 3/4 wysokości. Wierzch można posypać jeszcze orzechami. Piec na środkowej półce ok. 25 minut. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem lub polać lukrem

Smacznego!

Wpis dodaję do akcji „Zużywamy zapasy”, organizowanej przez AMG na zmiksowani.pl

Zużywamy zapasy przed wiosną

Czas na piknik! (muffinki z rabarbarem)

Pamiętacie z Ulicy Sezamkowej ten okrzyk? W ramach dobranocki zaśpiewajcie razem z Elmo i Andrea Bocelli piosenkę. Wersja karaoke special for U. Wygląda ohydnie z tą ramką w serduszka, ale była to najlepsza dźwiękowo wersja, jaką udało mi się wygrzebać z przepastnych czeluści YouTube.

http://www.youtube.com/watch?v=NdHHOr1kJ8M&feature=related

Please, Mr. Bocelli, Elmo is trying to sleep!

Elmo wie, co mówi. Jest takim samym małym wariatem jak mała kochana psinka, która gryzła mnie dziś wieczorem po nogach, rękach, spodniach i na co tam jeszcze trafiła. Tyle, że suczka nie uczyła się dziś liczyć do dwudziestu. :)

A teraz zapraszam na coś słodkiego. Czy gdzieś jeszcze można kupić rabarbar?

Muffinki z rabarbarem i imbirem

Oryginalny przepis: Jamie Oliver | Ilość 12-16 sztuk | Łatwe i pyszne

Składniki:

  • 350 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 325 g brązowego cukru (225 g + 100 g)
  • pół cytryny
  • 250 ml mleka
  • kandyzowana skórka z pomarańczy (w oryginale świeża)
  • kawałek świeżego korzenia imbiru, około 2 cm
  • 1 duże jajko
  • 100 g masła + 1 łyżka, roztopione i ostudzone
  • 300 g rabarbaru

 

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C. Formę na muffinki wyłożyć papilotkami lub posmarować olejem.

Imbir obrać i posiekać lub zetrzeć na drobnej tarce. Rabarbar wymyć, odkroić twarde końce i obrać z błonek. Przeciąć wzdłuż na pół, a następnie na plasterki. Cytrynę wyszorować, zetrzeć skórkę. Do pojemnika z  mlekiem wycisnąć sok z połowy cytryny, zamieszać i odstawić na kilka minut.

W dużej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i 225g brązowego cukru. Zrobić na środku wgłebienie. Wrzucić do środka jajko, ścięte mleko, 100 g roztopionego masła,  skórkę z pomarańczy i połowę imbiru. Szybko, ale dokładnie wymieszać, dodać rabarbar. Wykładać do foremek, wypełniając je niemal w całości.

Resztę imbiru, dodatkowe 100 g brązowego cukru i łyżkę roztopionego masła wymieszać aż do uzyskania konsystencji kruszonki. Wyłożyć na wierzch muffinek. Piec 25 minut, aż cukier utworzy chrupiącą, złocistą powłokę na wierzchu, a muffinki będą upieczone.

Jak to mówi Jamie: Serve warm with custard or crème fraîche for a lovely pudding.

Smacznego!

 

A jeśli wolicie oryginalną wersję piosenki, proszę bardzo:

http://www.youtube.com/watch?v=Nl9WMIPzd6w&feature=related$

a

PS. Przepis na kruchą tartę z różnymi różnościami (ser, szynka, szpinak, soczewica, śmietanka)  miał dziś niebywałe wzięcie i został otwarty 839 razy. Pyszna była ta tarta. Na ciepło, na zimno, po podgrzaniu i w każdej innej postaci. To może spróbujecie jutro tarty na obiad lub bardziej ortodoksyjnie – na kolację? ;)

Muffinki jogurtowe z czekoladą i cytryną – Muffinek czar

Tyle czasu zbierałam się, żeby wrzucić przepis, aż Gonia mnie zmobilizowała, kiedy potrzebowała przepisu, a mnie się nie chciało przepisywać. Żebym sama nie zapomniała, w końcu Muffinki jogurtowe z czekoladą i cytryną pojawiają się triumfalnie na blogu. Przepis zachęca do eksperymentów i zabawy, ponieważ mówi o ucieraniu masła z cukrem, czego zazwyczaj się nie robi przy innych muffinkach. Ale efekt końcowy wynagradza wszystkie wysiłki i ilość naczyń do wymycia. :)

Czekolada & Cytryna.

Czy w takim połączeniu może brakować czegokolwiek? Nie sądzę. Perfekcyjne połączenie, które sprawdziło się już wiele razy. Chociaż muffinki robiłam z kilkunastu przepisów, te uważam za kwintesencję smaku. Mam całą książkę z przepisami na muffinki i drugie tyle wydrukowane i wpięte do segregatora. Ale żadne inne tak nie smakują. Są wilgotne, czuć w nich wyraźnie smak cytryny i aromat czekolady. I co najważniejsze – jeszcze nikt nie dał rady zjeść wszystkich naraz, więc nadają się na przyjęcie. Polecam!

Muffinki jogurtowe z czekoladą i cytryną

Adaptacja przepisu Muffinki z rodzynkami, jogurtem i cytryną, wyd. Świat Książki

Czas wykonania: 15 minut | Czas pieczenia: 20-25 minut | 16-18 sztuk w rozmiarze standardowym| łatwe! :)

Składniki:

  • 1 cytryna
  • 250 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • opakowanie cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 125 g miękkiego masła
  • 200 g cukru
  • 3 jajka
  • 200 g jogurtu naturalnego
  • 40-80 g pokrojonej czekolady, w zależności od upodobań

 

  • tłuszcz do wysmarowania foremek lub papierowe papilotki

 

Lukier:

  • 125 g cukru pudru
  • 2-3 łyżki soku z cytryny (w wersji de luxe zastąpić likierem cytrynowym)

 

1. Piekarnik nagrzać do 180°C. Formy do muffinek wyłożyć papilotkami lub wysmarować tłuszczem i bardzo delikatnie, na przykład przez sitko, wysypać mąką.Naszykować dwie miski.

2. Cytrynę sparzyć, dokładnie wyszorować, osuszyć. Skórkę zetrzeć do mniejszej miski, sok wycisnąć i odłożyć. Można odłożyć 3 łyżki do lukru.

3. Mąkę przesiać do miski ze skórką cytrynową, dodać cukier waniliowy, proszek do pieczenia, sodę i szczyptę soli. Wymieszać.

4. W drugiej misce miękkie masło utrzeć z cukrem na pianę.  Dodać sok z cytryny, jajka i jogurt. Dobrze wymieszać rózgą kuchenną.

5. Mąkę z dodatkami dodać do mokrych składników i mieszać łyżką (nie mikserem!) tylko do czasu, aż wszystkie składniki będą wilgotne. Dodać posiekaną czekoladę.

6. Foremki wypełnić ciastem do 3/4 wysokości. Piec w piekarniku na środkowej półce, aż uzyskają złotobrązowy kolor (20-25 minut, w starszych piekarnikach lepiej krócej, w nowych z termoobiegiem można 25 minut). Muffinki wyjąć z piekarnika i odstawić na 5 minut. Po tym czasie wyjąć z formy i ostudzić.U mnie na tym etapie znika kilka pierwszych muffinek.

7. Przygotować lukier. Cukier puder dokładnie rozmieszać z 2 łyżkami soku z cytryny. Jeśli lukier będzie zbyt suchy, dodawać niewielką ilość soku, aż do rozpuszczenia całego cukru. Polać lukrem muffinki i odstawić do zaschnięcia. (A na tym etapie ginie w przełyku połowa. Reszta, która przetrwa, zawsze znajduje amatorów).

Propozycje podania:

  • Do lukru dodać startą skórkę cytrynową dla polepszenia aromatu.
  • Ozdobić jeszcze mokry lukier kolorową posypką, lentilkami, pokrojonymi drobno żelkami lub wiórkami czekoladowymi.
  • Lukier zastąpić polewą z mlecznej czekolady i posypać ziarnami kakao.
  • Wypasiony deser: muffinkę bez papilotki włożyć do wysokiego kieliszka na czerwone wino, polać ciepłym sosem czekoladowym i wyłożyć na górę kulkę lodów waniliowych.
  • The best of the best: Kroić w poprzek na pół, przekładać dżemem cytrynowym lub bitą śmietaną.A nawet kroić na trzy części i przekładać podwójnie plus jeszcze na samą górę kleks z bitej śmietany. Ummmm.
  • I żyli długo i szczęśliwie.

Smacznego!

Fado, fado… (z muffinkami w roli głównej)

Słyszeliście o fado? O przeznaczeniu, melancholii, smutku duszy? Dziś taki dzień specjalnie na fado przeznaczony. W trójkowej Sjeście brzmiał utwór za utworem. Szkoda, że nie ma ich na Playliście. Z chęcią posłuchałabym jeszcze raz tych niesamowitych dźwięków gitary, głosów porywających myśli, słów rozdzierających serce.

And I will always love you. Można było usłyszeć te słowa wszędzie i nie miało to nic wspólnego z radosnym wstępem do czternastolutowych obchodów. Nawet do mnie to dotarło. Do mnie, odciętej z własnej woli od mediów i przerażających wiadomości. Słuchałam właśnie kojącego głosu Marcina Kydryńskiego i mieszałam składniki na pomarańczowe muffinki z czekoladą. Słucham, słucham i nagle dotarły do mnie jego słowa o hołdzie, złożonym Whitney. Myślę sobie, o czym on mówi? Ale kiedy powtórzył po raz kolejny, nie potrzebowałam już żadnych wiadomości. Fado wystarczyło.

Nie dać się zwieść pozorom, uładzonym sprawom i zbyt jaskrawym, narzucającym się rozwiązaniom. Rozpoznać uśmiech w oczach bliskich. Dobro w zwyczajnym geście. Piękno w prostocie dnia. Lato w aromacie wydobywającym się z obranych pomarańczy. Rozkosz w kawałkach czekolady, posiekanej ostrym nożem kuchennym.

Snugly wrapped. Oznacza to nie mniej, ni więcej, tylko ciepło opatulony. Opatulać. W pajęczynę miłości. Zostawiać miejsce na przestrzeń do oddechu. Na szalone sny o szalonej przyszłości. Budzić się rano i bardzo nie chcieć otworzyć oczu. Opatulić się kołdrą, zaczynając od czubków palców u nóg i na czubku głowy kończąc. Trwać w mroku. Odtwarzać minuta po minucie sen tak wspaniały, że przerastający marzenia. Leitmotiv: „spełnienie dobra”.

Może trzeba wziąć stary, pożółkły zeszyt w kratkę z napisem Brulion Akademicki, cena delaticzna zł 8,50? Zapisywać wspomnienia piórem wiecznym, brudząc przy tym palce atramentem. Kiedyś tak się ubrudziłam, że wyglądałam jakbym była panienką z dziewiętnastowiecznej szkoły, która wybiegła na pauzie po słodką bułeczkę do piekarni na rogu.

Po latach otworzyć i dotknąć opuszkami palców wyblakłego pisma, gładkich zakurzonych kartek. Przerzucić kilka stron, delikatnie gładząc brzegi i okładkę. Spojrzeć na siebie po latach z perspektywy czasów minionych. Zatęsknić znów za zapachem czekoladowo-cytrusowych babeczek. Tak słodkich, że pewnie wskaźnik GDA dla cukru i węglowodanów przekracza 100% dziennego spożycia.

Muffinki cytrusowo-czekoladowe

Adapted from WhiteOnRiceCouple ‚Blood Orange Chocolate Chunk Muffin Recipe’

Oryginalny przepis mówi o użyciu 4 czerwonych pomarańczy. Ja zastąpiłam dwie pomarańcze czerwone jedną zwykłą pomarańczą i jedną cytryną. Ważne, żeby ilość soku starczyła i do muffinek i do glazury :)

Składniki suche:
1 3/4 szklanki (275g) mąki pszennej tortowej
1/4 szklanki (50 g) cukru
1/4 szklanki (50 g) brązowego cukru
1 1/2 łyżeczki (6g) proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki (2g) sody
1/4 łyżeczki (1g) soli morskiej
Skórka starta z dwóch pomarańczy czerwonych, jednej zwykłej i z jednej cytryny
6 oz. (170g, niecałe dwie tabliczki)  ciemnej lub deserowej czekolady, posiekanej na drobne kawałki

Mokre składniki:
1/2 szklanki (115g) niesolonego masła, rozpuszczonego i ostudzonego
2/3 szklanki (155ml) świeżego soku z cytryny oraz pomarańczy
1 lyżeczka (5ml) syropu waniliowego lub ekstraktu waniliowego
2 jajka, lekko ubite

Glazura:
1/4 szklanki (50g) cukru
1/4 szklanki (60ml) świeżego soku z pomarańczy lub mieszanki pomarańczy i cytryny

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza.
Formę na 12 standardowych muffinek lub jeśli masz nieco mniejsze, na 16 muffinek, wyłóż papierowymi papilotkami lub silikonowymi.

1. W dużej misce wymieszaj dokładnie wszystkie suche składniki. W miseczce wymieszaj dokładnie wszystkie mokre składniki, aż masa będzie jednolita.

2. Wlej mokre składniki do suchych i kilkoma ruchami od spodu miski szybko wymieszaj. Pamiętaj, zeby tylko połączyć składniki i nie przesadzić z mieszaniem. Im krócej, tym lepiej.

3. Łyżką lub łyżką do lodów nakładaj ciasto do foremek niemal do pełna. Piecz około 20 minut aż będą złocisto-brązowe i pięknie wyrosną. W tym czasie w małym rondelku podgrzewaj sok i cukier, aż do rozpuszczenia cukru. Zdejmij z ognia i odstaw.

4. Wyjmij muffinki z piekarnika, w każdej zrób kilka dziurek wykałaczką i dokładnie polej glazurą (około 1 łyżka stołowa na muffinkę). Odstaw na pięć minut, po czym wyjmij z foremek i przełóż na kratkę do ostudzenia.

W czasie pieczenia zapach z piekarnika jest tak nęcący, że nie sposób oderwać oczu od szybki :)

 

A kiedy już będziecie siedzieć przy Waszych muffinkach, zamknijcie oczy. Powąchajcie, spróbujcie i powiedzcie jak Prorok do zgniatanego zębami jabłka:

Twoje nasiona będą trwały we mnie, a twoje przyszłe pąki rozkwitną w moim sercu; twój aromat będzie moim oddechem i razem będziemy się cieszyć.

A zaraz potem nakarmcie duszę fado w wykonaniu Marizy. Radość i siła tej kobiety niech będą też Waszym udziałem.

:)

PS. W moich żyłach płynie czekolada.