Śniadanie lepsze, niż u Moneta

Jak malowane ;)

Mówiąc jasno i najzwięźlej, słońce świeciło, a ja korzystałam z uroków wiosennych smakołyków. Wyprawa do ogródka po młode pędy czosnku, świeżą sałatę, cebulkę dymkę. Dobre jedzenie z rana daje więcej energii na cały dzień, niż jakikolwiek obrzydliwy napój energetyczny, wierzcie mi.

Jeśli chcecie sprawdzić na własnym przykładzie, zacznijcie od końca, czyli od sałatki. Ona może poczekać. Omlet – zdecydowanie nie. Na zimno sprawdzi się owszem, ale w roli wnętrza do kanapki. A u mnie wystąpił jako gwóźdź programu. A wiadomo – z gwoździami ostrożnie trzeba! :)

Na pierwsze danie omlet wiosenny.

Omlet wiosenny

Liczba porcji: 2 | Czas przygotowania: 5 minut | Czas gotowania: 20 minut lub 10 minut przy smażeniu dwóch jednocześnie

Składniki:

  • 4 – 5 dużych jajek
  • 100 g gotowej polenty, pokrojonej w kostkę
  • 2 duże pomidory, pokrojone na 16 części
  • 1 marchewka, obrana i posiekana julienne lub w paski
  • 4 plasterki szynki długodojrzewającej, porwanej
  • 2 spore garście mrożonego lub świeżego groszku
  • cebulka dymka, młody czosnek, natka pietruszki, posiekane
  • sól, pieprz, przyprawa do jajek, czerwona papryka w proszku
  • oliwa, masło do smażenia

 

Przygotowanie:

  1. Na dużej patelni rozgrzać masło lub oliwę. Można robić na dwóch patelniach, będzie szybciej. :)
  2. Groszek gotować 2 minuty w osolonym wrzątku, osączyć. Wszystkie warzywa (bez świeżych ziół!), szynkę i kostki polenty podzielić na dwie części, rozłożyć na patelniach i na małym ogniu podgrzewać bez mieszania.
  3. Jajka dobrze wymieszać rózgą kuchenną, przyprawić do smaku solą, pieprzem i przyprawą. Wymieszać ze świeżymi ziołami.
  4. Zwiększyć ogień pod patelniami, wylać równomiernie jajka (podzielić masę na pół!), zmniejszyć ogień i trzymać kilka minut pod przykryciem, aż masa się zetnie. Nie odwracać. Zsunąć na podgrzany talerz i podawać z sałatką warzywną i pełnoziarnistym chlebem.

 

 

Sałatka wiosenna

Czas przygotowania: 5 minut + czas na wymycie sałaty :)

Składniki:

  • główka sałaty prosto z ogródka
  • cebulka dymka prosto z grządki
  • kilka zielonych elementów młodego czosnku, zerwanych w ogródku
  • kilka – kilkanaście rzodkiewek, też najlepiej z ogródka
  • pół cytryny (niekoniecznie z przydomowej plantacji, ale jak macie taką…)
  • oliwa
  • sól, pieprz

 

Przygotowanie:

  1. Dokładnie wymyć każdy liść sałaty. Wymaga to nieco cierpliwości, ale wielkie rzeczy muszą być okupione wysiłkiem. Wysuszyć liście, porwać i wrzucać do miski.
  2. Cebulkę umyć, posiekać. Tak samo liście czosnku. Wrzucić do sosjerki.
  3. Rzodkiewkę (tak, tak, umyć) i pokroić na połówki lub ćwiartki. Wrzucić na sałatę.
  4. Cytrynę dokładnie umyć, wyszorować. Jeśli macie już tylko połówkę, to od środka nie szorujcie, tylko skórkę. Zetrzeć skórkę zesterem od razu na sałatę.
  5. Wycisnąć do sosjerki sok z cytryny, odmierzyć łyżkami ilość i dodać dwa razy tyle oliwy. Dobrze wymieszać, dodać sól i pieprz.
  6. Zjeść!

A na obiad spróbujcie czegoś równie prostego, a zaskakującego. Może Pilaf z czerwonymi pomarańczami i prażonymi migdałami przypadnie Wam do gustu?

Omlet hinduski

Stół jest jedynym miejscem, przy którym nie nudzimy się podczas pierwszej godziny.

Jean Anthelme Brillat-Savarin

O przyjemnościach łakomczuchów napisano już niemal wszystko. Są jednak kwestie, do których wciąż na nowo powracamy, marząc w zaciszu kuchennego stołu. Niezmiennie zasadą rządzącą w kuchni jest prostota. Rozumiana bardzo szeroko, jako stworzenie kulinarnego dzieła doskonałego, bez niepotrzebnych udziwnień, za to z dozą radości i dobrych przypraw.

Jakie to szczęście, że nie wszystkie przepisy składają się wyłącznie ze składników ściśle mierzonych i ważonych! Zdarza się, że szczypta tego i hojny chlust owego doprowadzają potrawę na wyżyny perfekcji. Jednak częściej zdarza się, że takie odmierzanie oznacza nieuchronną katastrofę, łzy gospodarza i burczenie w brzuchach gości.

Dzisiejszy przepis to połączenie kilku wspaniałych smaków. Każdy element jest wyważony, zbilansowany przez inne. I tak powinno być – bez ekstrawaganckiej przesady w ilości składników, zaskakująco dobrze w smaku. Nie będziecie się nudzić. :)

Na deser proponuję sałatkę ze świeżym ananasem, a na kolację – kolejną wersję polenty.

Omlet hinduski

Ilość porcji: 2 | Czas przygotowania: 5 minut | Smażenie: 5-10 minut | Trudność: łatwe | Przepis wg magazynu Kuchnia

Składniki:

  • 4 jajka
  • 100 ml mleka kokosowego (ja użyłam pół na pół „wody” i gęstej śmietanki kokosowej)
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 duża czerwona cebula, posiekana w piórka
  • 1 łyżeczka przyprawy curry lub ostrej mieszanki przypraw (garam masala, tikka masala) lub własnej mieszanki ostrych przypraw
  • sól i pieprz do smaku
  • 1 marchewka, starta na grubej tarce
  • 100 – 150 g pomidorków koktajlowych, przepołowionych

Akcesoria: duża patelnia lub dwie mniejsze, płaska łopatka do podważania omleta, miska i rózga kuchenna

Przygotowanie:

  1. Na rozgrzanej patelni (jeśli robimy dwa mniejsze, rozdzielić cebulkę na połowy). Rozsmarować na niej oliwę i na niewielkim ogniu zeszklić cebulę, wymieszaną z przyprawą.
  2. W misce rozmieszać dokładnie rózgą jajka i mleko kokosowe. Przyprawić solą i pieprzem (sól obowiązkowo, pieprz w zależności od ostrości mieszanki, którą posypaliśmy cebulę).
  3. Zwiększyć ogień pod patelnią. Wylać masę równomiernie na patelnię/-nie i delikatnie podważać od boków do środka, żeby masa ścinała się równomiernie. Zmniejszyć ogień pod patelnią i przykryć patelnię pokrywką na kilka minut. Omletu nie odwracać, jedynie sprawdzać od czasu do czasu, czy jest ścięty.
  4. Na połowę omleta wyłożyć startą marchewkę, złożyć na pół i zsunąć na podgrzany talerz. Ozdobić pomidorkami i podawać od razu.

Smacznego! :)