Even if you are far away and alone

Nawet w takiej sytuacji warto spojrzeć z góry na wszystkie sprawy. I potem przestać myśleć, przestać oceniać. Stać się.

Bo stawanie się to nie to samo, co trwanie, bycie i istnienie. To jakościowo inna kategoria, inny ogląd rzeczy.

Dawno (?) nie miałam dostępu do internetu. Nie miałam prądu stałego i oszczędzałam wodę, bo susza. Inny świat. Tu wielowiekowa tradycja przeplata się mocno z poczuciem tożsamości lokalnej, a nowoczesność jest trochę jak u Dalego. Przy okazji Dalego – czytam w bardzo wolnych chwilach książkę Luisa Buñuela. Moje ostatnie tchnienie. Rzeczywistość jest bardziej surrealistyczna, niż myślałam. Może to moje szukanie – namiętne i z pasją – była właśnie przejawem takiej wizji sprzed stu lat. Może manifest surrealistów jest częściowo mój, a mój jest częściowo ich. Podświadomie zapożyczony, związany z naturalną ewolucją świata i idei.

Pozdrawiam Was.

I uciekam pochodzić trochę po pięknym  świecie, w którym pierwszym i ostatnim widokiem każdego dnia są góry.

Nie wiem, jak o tym pisać. Tu można tylko żyć. Poznawać ludzi o twardych rękach, którzy od rana do nocy rąbią siekierą drewno na zimę, a serca mają czułe i zakochane w świecie. Mądrość ludowa łączy się z wysoko wyspecjalizowaną wiedzą. Przywiązanie do wartości, do poczucia, że słowo mówione ma największą wartość – to coś coraz rzadziej spotykane. Ile w tym prostoty, ile zaufania.

Ja już nic nie piszę.

Staję się.

Zytka.

Nie staraj się być nowoczesny. To jedyna rzecz, która – cokolwiek byś nie uczynił – niestety cię nie ominie.

Salvador Dali