Pyszne ostre ciasteczka ser-polenta

1 maja 2015

Dzień dobry.

W tle wyjątkowa lista przebojów, czyli 8 Polski Top Wszech Czasów. Kto nie słucha, ten trąba, więc ja słucham, śpiewam, wspominam wszystkie ogniska i wyjazdy w góry, na których do ochrypnięcia zdzierało się gardło, rycząc „Zawsze tam, gdzie Tyyyyyyyyyyyyyy!” na zmianę z „Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec…” i „Jolka, Jolka, pamiętasz to lato ze snu”.

Polska nostalgiczna dusza. Mniej niż zerooooooooooo! Mniej niż zeroooooo!

Ekhm. Poniosło mnie, póki nie jestem w pracy

Muzyka i wspomnienia. Do tego dobre jedzenie w dobrym towarzystwie. Wystarczy, żeby grzać się w mroźne poranki i wieczory tym, co pamięć zachowuje na gorsze czasy. I ile nadziei, że świat lubi, kiedy jest dobrze. Mówię więc do świata: Lubię to, co Ty. ;)

17 września 2015

Gdzie ja wtedy byłam? Co ja takiego robiłam, że chciałam zachować pamięć o dobrych rzeczach? Jak bardzo było źle? Nieważne. Nie teraz. Na pewno nie miałam działającego aparatu, więc zdjęć nie będzie. Ale już cicho, koniec gadania! Nie przy ciastkach proszę! :) *

Ostre ciasteczka ser-polenta

Składniki:

  • 1 szklanka mąki chlebowej
  • 1 szklanka polenty instant
  • 1/2 łyżeczki drobnej soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1/4 łyżeczki suszonego chilii, bardzo drobno zmielonego
  • 1/4 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 szklanki twardego sera, startego na grubej tarce (ja użyłam Mimolette 12-miesięcznego, takiego)
  • 2 1/2 łyżki zimnego masła, w kosteczkach
  • 3/4 szklanki jogurtu naturalnego, zimnego

Przygotowanie:

  1. W misce dokładnie wymieszać wszystkie suche składniki razem z serem.Dodać masło i szybko wgnieść je palcami, żeby całość przypominała bułkę tartą.
  2. Dodać jogurt i zagnieść w luźną kulę. zawinąć w folię spożywczą i włożyć na 15 minut do lodówki.
  3. Rozgrzać piekarnik do 190°C. Płytką blachę wyłożyć papierem lub wysmarować tłuszczem i wysypać polentą.
  4. Podzielić ciasto na 4 części. Wałkować po kolei na podsypanej (obowiązkowo!) mąką lub polentą stolnicy na grubość 3 mm. Używając szklanki lub okrągłej foremki z ostrym brzegiem, wycinać okrągłe ciastka i układać na blasze.
  5. Piec około 12-15 minut, aż będą złociste. Studzić na blaszce lub papierze.

Można przechowywać do 2 tygodni w szczelnie zamykanym pojemniku.

Smacznego!

Oryginalny przepis: Heidi, 2007 rok.

 

* Nawet jeśli to było bardzo ważne, to na pewno nie na wpis o ciastkach. :D

Blogi kulinarne bez historii osób, które je robią, wydają mi się bajką Disneya z dawnych lat, gdzie wszystko jest cukierkowe, ptaszki śpiewają, a Królewny znajdują swoich Książąt na białych wierzchowcach.

Na dobry wieczór (polenta ver.3)

Nic nie powinno zakłócać kolacji poczciwemu człowiekowi.

Joseph Berchoux

Mój zachwyt nad polentą nie przemija. Szczególnie, kiedy dziś znalazłam kolejne przepisy z wykorzystaniem kaszki kukurydzianej. Mmmm, danie główne jako pizza, dodatek z gorgonzolą i smażoną cebulką czy deser z białą czekoladą? Your choice! Tym razem wykorzystałam gotową polentę, która znacznie przyspiesza proces przygotowania. Oczywiście możecie też zrobić swoją, na przykład według tego przepisu. Postarajcie się jednak stworzyć grubszą warstwę, minimum 1-centymetrową. Będzie łatwiej grillować. :)

Jesteśmy już na końcu dnia. Śniadaniowy, rozgrzewający omlet hinduski z curry, deserowa sałatka z ananasowym motylkiem i karmelem strawione. Pozostaje kolacja, na którą polecam sprawdzony przepis na polentę z ostrym sosem i warzywami. Przygotujcie wszystkie elementy, dodajcie Wasze ulubione i nie dajcie sobie zakłócać kolacji.

Polenta z warzywami

Czas przygotowania: 30 minut | Trudność: łatwe | Ilość porcji: 2-3

Składniki:

  • 500 g – opakowanie gotowej polenty
  • oliwa do smarowania warzyw
  • 100 g pomidorków koktajlowych, przepołowionych
  • czerwona papryka, pokrojona w paski
  • pół czerwonej cebuli, w plastrach
  • mała cukinia, w grubych plastrach lub krążkach

 

Sos:

  • 4 łyżki zielonego pesto
  • 4 łyżki soku z limonki
  • 1/2 pęczka natki pietruszki, posiekanego
  • 1/2 pęczka szczypiorku, posiekanego
  • sól morska
  • pieprz kolorowy

Dodatkowo:

  • krążki cebuli w cieście
  • twarożek ze śmietaną i szczypiorkiem
  • gorgonzola, parmezan, cheddar – ostry ser, który stopi się po położeniu na polentę

 

Przygotowanie:

  1. Suchą patelnię grillową postawić na dużym ogniu do rozgrzania.
  2. Używając pędzelka, posmarować paprykę i cukinię oliwą.
  3. Polentę grillować z każdej strony przez około 20 minut. Po 10 minutach dołożyć paski papryki, położone skórką do dołu i plastry cukinii. Po 15 minutach dołożyć cebulę i pomidorki, skórką do dołu.
  4. Przygotować sos: w moździerzu ugnieść dobrze wszystkie składniki sosu. Spróbować, dodać pieprz i sól. Sos powinien być bardzo wyrazisty, kwaśny.
  5. Przełożyć gotowe składniki na talerz  lub do miseczek. Podawać od razu.

Polentę przed przełożeniem na talerz można posypać pokruszonym lub startym serem, posmarować twarożkiem, skropić oliwą lub posypać zmielonym pieprzem i solą morską.

    Smacznego!

    ¡I love polenta!

    Cały jeden złoty i dziewięćdziesiąt dziewięć groszy za polentę. Uwielbiam, kiedy w sklepie, do którego wchodzę, od razu potykam się o promocję. Lublin po raz kolejny mnie zaskoczył bardzo miło. Z każdą kolejną wizytą buduję w głowie obraz tego miasta. Znamienne, że kojarzę to miasto z wolnością. I bliskością Przyjaciół.

    Na dworze sypał grad na przemian ze śniegiem, a ja biegałam między półkami, pytałam obsługę o semolinę, rozmawiałam z panią od promocji krakersów, dalej biegałam, tym razem rozglądając się za wszystkim, co smakuje mi bardziej, niż coś innego. Pierożki tortellini same wpadły mi do koszyka. Poproszę całą ciężarówkę takich malutkich, pysznych drobiazgów.

    Największe wrażenie zrobiła jednak na mnie polenta. Wcześniej kupowałam tylko polentę instant z tej firmy, ale skoro dawali niemal za darmo gotową, to ja nie będę wybrzydzać. A nawet będę zachwycona!

    Spodziewałam się, że będzie bardziej kluchowata. Ku mojemu zdziwieniu, była bardzo zwarta, szczelnie zapakowana w plastikowe pudełeczko i zalana niewielką ilością naturalnego konserwantu, że tak to ujmę. Spójrzcie tylko, właśnie o takiej miłości mówiłam. Musi się udać!

    Polenta na przystawkę

    Czas przygotowania: 20 minut | Czas jedzenia: mmmm, krótki | Łatwe! | Ilość porcji: 3-4 | 12 kawałków

    Składniki:

    • gotowa polenta (500 g)  lub przygotowana wcześniej i wystudzona w formie bloku polenta;
    • ser z niebieską pleśnią, np. delikatny Danish Blue, lub wyrazisty król serów – Roquefort;
    • sól morska
    • pieprz cytrynowy
    • pieprz kolorowy
    • 4 plasterki szynki lub salami, podsmażone
    • 4 plasterki sera żółtego
    • 1 pomidor w plasterkach
    • 1/4 papryki, pokrojonej w kostkę
    • suszone zioła: bazylia, lubczyk, oregano, pomidory*
    • prażone pestki dyni i słonecznika
    • oliwa z oliwek do smażenia

     

    Do podania:

    • sos pomidorowy (100 ml passaty pomidorowej, sól, pieprz, oregano)
    • sos czosnkowy (50 ml jogurtu naturalnego, 50 ml majonezu, duży ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę, pieprz)
    • sos kanapkowy (50 ml śmietany, 50 ml majonezu, 50 ml ketchupu, kilka kropel tabasco, posiekany szczypiorek)

     

    1. Polentę pokroić na 12 grubych plastrów i opiec na chrupiąco z każdej strony na patelni lub patelni grillowej.
    2. Wierzch każdego kawałka posypać solą, pieprzem cytrynowym lub zmielonym pieprzem kolorowym.
    3. Nałożyć wybrane dodatki, smażyć dalej na niewielkim ogniu do roztopienia sera lub ogrzania składników. Podawać z sosami od razu lub wstawić do nagrzanego piekarnika i trzymać tam do podania, ale nie dłużej, niż kilkanaście minut.

     

    * W sezonie doskonale pasują świeże zioła.

    I love polenta. Z wzajemnością.

    Pełne brzuchy łakomczuchów ver. 2.1

    Cały dzień myślę o jedzeniu, albo obżeram się, albo czytam o jedzeniu, albo obżeram, czytając o innych obżartuchach. Dzięki wizycie w Lublinie i wielkie wyrozumiałości moich kochanych Gospodarzy, zwiedziłam kilka galerii handlowych w poszukiwaniu semoliny. Wytrzymać z Zytką, łażącą z wypiekami na twarzy, bo widzi tyle dobrych rzeczy, to jest mistrzostwo. Potraficie to? O innym mistrzostwie świata, w którym brałam udział, napiszę przy okazji tematu chęci i mężczyzn. Żeby dwoje chciało naraz i tak dalej ;)

    Dziś będzie dużo i niezbyt mądrze w takim razie. Taki zbiór smaczków, nadających się na small talk. :D

    • Czułość w kuchni jest ważna tak samo, jak w innych dziedzinach życia.
    • Brak soli może powodować depresję.
    • Goździk ogrodowy jest jadalny, a rumianek doskonale ucisza papugi..
    • Brak snu przekłada się na dodatkowe kilogramy.
    • Proteiny zawarte w białku ścinają się inaczej przy żółtku, niż na obrzeżach jajka sadzonego.
    • Uwielbiam masło orzechowe i jasny sos sojowy!

     

    Wczoraj miałam bardzo przyjemne spotkanie. Podwójnie przyjemne, bo i osoba wspaniała, i jedzenie pyszne. Wiecie co, jedzenie pierogów z truskawkami w miłym towarzystwie wyzwala serotoninę. Szczęście w garści! A potem pozostało się pożegnać i pomyśleć z goryczą, ile się traci, nawet jeśli trzyma się tego kurczowo rękami i nogami.

    Nasza droga nigdy się nie skończy,
    A kto odejdzie zawsze będzie sam.

    (Myślę, że sądzę, iż uważam, że) w takim razie to ja nie jestem sama <wyszczerz zębów>. Kupiłam gazetę Smaki, a nie Związki, także reklamacji nie uwzględniam. Zupełnie jak pani Halinka z komiksu.

    Jedzenie! Siedzi mi w głowie tylko ekstatyczne kochanie się z kuchnią. Wybuchowa mieszanka lubczyku i czerwonego pieprzu. Szaleństwa czekolady z chilli. Marynowana wołowina podwędzana w momencie podania i milion innych rzeczy. Popcorn z mikrofalówki, ale zrobiony własnoręcznie ze zwykłej kukurydzy. I już. Miłość ma wiele oblicz. Jednym z nich jest miłość własna, objawiająca się w spokojnym gryzieniu kawałków potraw.

    A co do w/w semoliny – wątpię, czy ona naprawdę istnieje, czy to tylko bajka dla dzieci o dinozaurach, skoro nie znalazłam jej ani w Krakowie, ani w Lublinie.

    Skoro nie było nigdzie semoliny, kupiłam zupełnie inne rzeczy. Nie mogę napisać, jakie inne rzeczy, póki nie zjem, bo jeszcze wykupicie mi wszystko podstępnie i nic mi nie zostanie na dokładkę. Powiem tylko, że gotowa polenta jest za 1,99zł! I mam jej trzy opakowania, poza całą resztą, jaką kupiłam po drodze do kasy. ;P

    Historie kuchenne (polenta)

    To coś dla tych, którzy zgodzą się, że perfekcjonizm w kuchni jest niemile widziany. Nie dość, że jest zbyt krzykliwy, to jeszcze uwiera tu i ówdzie. Zatrzaskuję go za drzwiami spiżarki, chociaż przycięły mu się (same! to nie ja!) trzy palce. Albo doskonale, albo wcale? O, co to, to nie!

    Ja tam lubię, jak czasem coś nie wyjdzie. Biorę przepis, niby się go trzymam, ale dodam więcej tego, a mniej tamtego (skąd niby miałam wiedzieć, że będę mieć ochotę na to danie, chociaż nie mam żadnych potrzebnych składników?). Z szuflady wyjmuję torebki z przyprawami, wrzucam to, co zatwierdzi mój nos. Nie od razu Kraków zbudowano. Raz się uda, a raz nie. Ważne, żeby się na głos nie przyznawać. Tak miało być i już! Jak nie pasuje – zostanie więcej dla mnie. Cha!

    Wygrzebałam w interencie sporo przepisów na polentę. Pieczona, grillowana, zamiast ziemniaków, oprócz ryżu, z parmezanem, bez niczego, ze smakiem i z obrzydzeniem. Wydrukowałam, a jakże, kilka najciekawszych propozycji. A potem wzięłam swoją Polentę Instant (ktoś powinien za nią dostać Nobla!) i zrobiłam po swojemu. Czyli – zgodnie z napisem na opakowaniu, a nie zgodnie z instrukcją w przepisie. Hmm. Tradycyjnie wyszła ciapa, pyszna ciapa. Och. Dotąd wszystko się zgadzało.

    Póki jeszcze się kleiło, dowaliłam (czyt. zmieliłam) solidną porcję kolorowego pieprzu i sól morską. Żadnych tam serów, chociaż byłoby to bardzo w moim stylu. Ale cztery sery znalazły się już wcześniej w zapiekance, więc może starczy tego nabiału. Wyłożyłam na blaszkę polaną sowicie oliwą z oliwek. Zanim polenta przestała się słuchać, zdążyłam ją skłonić do uformowania się w kwadrat. A jak pięknie zastygła na mrozie, pokroiłam w plasterki. Włożyłam do piekarnika i piekłam do chrupkości.

    W tym momencie zadrży serce tych, co wiedzą, że oliwy z pierwszego tłoczenia nie daje się do dań, które wymagają obróbki w wysokiej temperaturze. Hydroliza, polimery, temperatura dymienia i spalania. Takie tam. Naukowo udowodnione. A ja mam to gdzieś, bo żaden inny olej nie zastąpi mi tego smaku. O. Nic mnie to nie rusza, zaprawdę Wam to powiadam. Nic a nic!

    I tu właśnie o tej perfekcji. Perfekcyjne paluszki powinny być wysokie, tak mniej więcej na 1 cemtymetr (obwód – 4 cm). Moje były o połowę niższe i połowę szersze. I o to chodziło! Czemu niby mam babrać się w krojenie wielkich sticks, skoro mogę zrobić po swojemu i piec krócej. Heavens know.

    Wyszło świetne. Tylko czemu tak mało?

    A potem trzeba było posprzątać. Nie rozumiem, dlaczego w przepisach nie dodają do czasu przygotowania jeszcze czasu potrzebnego na wymycie naczyń. Przecież nierzadko tak jest, że skoro trzeba użyć pięciu miseczek, dwóch końcówek do miksera, patelni, maszynki do mielenia, stolnicy i wałka, to nawet ekspresowe danie robi się długie jak dżdżownica. Do jedzenia ustawia się kolejka. A do mycia z reguły nie.

    Na pocieszenie – nie tylko Wy tak macie!

    “Cleanliness is not next to godliness. It isn’t even in the same neighborhood. No one has ever gotten a religious experience out of removing burned-on cheese from the grill of the toaster oven.”
    Erma Bombeck

    A przy polenice do wymycia jest tak naprawdę tylko garnek, w którym gotowała się polenta. Do blachy się nie przyklejają, z talerza znikają szybciej, niż zdążycie zauważyć. Pasują do ailoi, ostrej salsy pomidorowej, guacamole. Albo do wszystkiego, co Wam się zamarzy.

    Polenta zapiekana

    Pyszny dodatek do zup, sałatek, jako przekąska.

    Składniki:

    • 8 łyżek polenty instant
    • 500 ml wody
    • sól morska
    • kolorowy mielony pieprz
    • oliwa z oliwek

     

    Przygotowanie:

    1. W dużym garnku zagotuj wodę. Posól. Wsyp polentę i gotuj, cały czas mieszając drewnianą łyżką na niewielkim ogniu przez 5-8 minut.
    2. Dodaj pieprz do smaku i wylej na przygotowaną, polaną oliwą blaszkę, formując z polenty wysoki blok. Jak wolisz takie płaskie niskie coś, to rozsmaruj tak, jak ja. Zostaw do wystygnięcia. Kiedy widzisz, że bez problemu można ją pokroić, przełóż na deskę do krojenia. Weź ostry nóż i pokrój masę na paluszki dowolnej długości. Możesz w tym momencie obtoczyć delikatnie paluszki w suchej polencie.
    3. Rozgrzej piekarnik do 180-200 stopni.
    4. Przełóż polentę ponownie na naoliwioną blaszkę. Wstaw do piekarnika na 15-30 minut. Jeśli chcesz dodać ją do zupy, 15 minut będzie ok. Jeśli lubisz chrupiące dania, zostaw nawet na 40 minut, pamiętając o regularnym przekręcaniu na boki. I już.
    5. Zjedz! Smacznego :)