Serdeczne życzenia dla tych, co się nie boją zmian

Kiedyś to były czasy…

Mam nieraz ochotę powtarzać za Panem Sułkiem i Panią Elizą, że „kiedyś to było”. To ich narzekanie ma w sobie wystarczająco dużo nostalgii i realizmu, że słucham audycji z ich udziałem z wielką radością. Kiedy wspominają bardzo, bardzo dawne wycieczki i Pani Eliza dodaje: „No tak, panie Sułku kochany, teraz pan śpi w liściach, zawinięty w gazetę, żeby nie zamarznąć”, to od razu robi się cieplej na duszy.

A jak do tego Pan Sułek kochany skwituje wszystko swoim: „Ciiiicho, wiem! Niech pani nie przeszkadza!”, to już esencja życia w pigułce.

A piszę to dlatego, że właśnie jestem w trakcie lektury „Wysokich Obcasów Extra”, które podebrałam przyjaciółce. Jest tu mowa o postanowieniach i tym, jak się za nie zabrać, żeby od razu nie zapomnieć, po co to wszystko było.

Z wywiadu z dr Leszkiem Mellibrudą jasno wynika jedno:

To, co zostało tylko „pomyślane”, ma o połowę mniejsze znaczenie niż zapisane na kartce.

Dlatego warto pisać! :)

Trzeci dzień roku

Trzy książki, po które sięgnę w tym roku:

  1. Tarty;
  2. Jedz, módl się, kochaj;
  3. Biblia Tysiąclecia.

 

Trzy filmy, które chciałabym zobaczyć… Naprawdę nie wiem. Może wreszcie obejrzę Titanica w całości? ;)

Trzy wyrazy, które warto znać w tym roku:

  1. Dziękuję;
  2. Proszę;
  3. Tak.

 

Trzecia litera alfabetu:

  1. Cukinia nadziewana;
  2. Czekolada w każdej ilości;
  3. Czosnek & Bruschetta.

 

Trzy uśmiechy :)))

Trzy góry, które zdobędę:

  1. TOP secret No.1
  2. TOP secret No.2
  3. TOP secret No.3