Fiński chleb awaryjny – Hätäleipä

Czy pisałam już, że od dawna nie kupuję chleba? Kiedy przeprowadziłam się na Śląsk, przywoziłam ze sobą wielkie bochenki chleba na zakwasie od siebie z domu. Ten chleb towarzyszy nam już długo i każdą przerwę w jego pieczeniu odczuwam jako wielką stratę.

Jest wspaniały, ale co zrobić, kiedy wyjeżdżamy ze wsi i akurat go ze sobą nie weźmiemy? Mój duch eksperymentatora nie pozwala usiedzieć na miejscu i robić chleb w 5 minut (a tutaj inna wersja chleba z parmezanem i suszonymi pomidorami) za każdym razem. Chociaż jest według mnie jednym z najbardziej trafionych przepisów na comfort food.

Chleb można też upiec w mniejszych foremkach lub uformować bułeczki, wtedy skróci się również czas pieczenia.

Czytaj dalej