Ser!

Przed południem.
- Zobacz, co mamy w lodówce. Osiem gatunków sera. Jesteś myszą, żeby jeść tyle sera?
- Nie osiem, tylko dziewięć. Ja potrzebuję tyle sera. Z sera nie zrezygnuję. Lepiej zobacz, co jest w zamrażalniku. Trzy porcje lodów.
- O nie, lody to są mi potrzebne, ja z lodów nie zrezygnuję.

Po południu.
- Tak, założyłem to osobne konto, po to…
-Po co ci osobne konto i inwestowanie pieniędzy? Planujesz kupić sobie za nie wielką ilość sera i zjeść po kryjomu?

To były scenki z jakiegoś serialu, który doleciał zza drzwi do moich uszu. Ale kiedy przypominam sobie moje studenckie zakupy, to równie dobrze mogłoby chodzić o mnie.

S-e-r. Trzy litery, a tyle ukrytych znaczeń. Tyle możliwości i sposobów krojenia. Tyle smaków zamkniętych w jednym krótkim słowie. Zaskakująco dużo możliwości.

Jak podaje Encyklopedia kuchni, pierwsze sery znane były już osiem tysięcy lat przed naszą erą. Nieco ważniejsza wydaje się jednak druga informacja: do wyrobu sera niezbędne jest mleko. Krowie, kozie, bawole (mozzarella) czy sojowe (tofu tfu tfu). Czy jakiekolwiek inne.

Kokosowe na przykład.

Wczoraj w Trójce kobieta czytała mejla (tak, tak, podobno jest to dopuszczalna forma, tak samo jak pendrajw i pikap, chociaż wygląda to strasznie) o Finie, któremu bardzo spodobało się polskie słowo filiżanka. Wrócił do kraju i postanowił nazwać tak swoją córkę. Ja mogłabym mieć na drugie Ser.

Bo na nazwisko to tak dziwnie. Za krótko. I to „R” na końcu. Niezbyt udane. Anglicy wołają do zdjęcia: „Cheese!”. Inne rzeczy też wołają, wiem. ;)

Roquefort to jeden z tych serów, do których długo nie mogłam się przekonać. Aż zrobiłam zupę kalafiorową i okazało się, że bez sera traci trzy czwarte smaku. Albo szpinak – dokładnie tak samo. Bez sera będzie brakowało tego czegoś. Co do serów z niebieską pleśnią, nie kupujcie nigdy Lazura Złocistego. Zobaczyłam go w sklepie, wyglądał rzeczywiście złociście. Ale w smaku jest straszny. Mój ulubiony to jednak gorgonzola.

[edit: Kupiłam Lazura Złocistego miesiąc temu. Leżał porzucony w lodówce, bo jednak żal wyrzucać ser. Spróbowałam dziś i najwyraźniej dojrzał, bo zaczyna smakować jak ser pleśniowy. W takim razie kupcie i zostawcie na miesiąc w ramach eksperymentu, może wydobrzeje.]

Zresztą, jak człowiek się przełamie, to nawet śmierdzący francuski camembert zje. Opanierowany. Z żurawiną. Na dzień dzisiejszy pełne doznanie harmonii smaków jest jeszcze przede mną. O ile taki „camembert” z nazwy bardzo lubię, tak sam zapach prawdziwego francuskiego mnie przy każdej kolejnej próbie odrzucał. Ku wielkiej radości M., który miał cały wielki, gorący śmierdzący ser dla siebie. Szczęście można osiągnąć na wiele sposobów.

Co podać do panierowanego sera? Ostry sos. Nadziewane warzywa. Nieśmiertelne frytki.

Przy okazji panierowania, poniżej przepis na panierowane pałeczki (wąglika). Czytaj – panierowaną mozzarellę według prawdziwej Kowbojki, Ree Drummond. Jak twierdzi, jej Marlboro Man (który nie pali, ale jest kowbojem z krwi i kości) po spróbowaniu Mozzarella Sticks oddał jej klucz do swojego serca. I zagroził, że jeśli przynajmniej raz w tygodniu ich nie zje, zabierze klucz z powrotem.

 

Panierowana Mozzarella

Adaptacja przepisu The Pioneer Woman, Fried Mozzarella Sticks (z obrazkami!). Prościej się nie da.

Niezbędne urządzenia: miseczki, talerz, ręczniki papierowe, patelnia, zamrażalnik.

Czas przygotowania: 10  minut | Czas oczekiwania: 20 minut | Czas smażenia: łącznie 8 minut

  • 16 kawałków String Cheese* (spokojnie można zastąpić twardą mozzarellą, pokrojoną w 1-centymetrowe słupki. Do przepisu potrzeba 32 kawałków o długości ok. 4 cm)
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 2 szklanki grubej bułki tartej  (Panko bread crumbs – suchy pokruszony chleb tostowy)
  • olej rzepakowy do głębokiego smażenia

 

Przygotowanie:

  1. Przesyp mąkę do małej miseczki. W drugiej miseczce rozbij jajka i rozmieszaj widelcem z mlekiem. W dużej misce wymieszaj bułkę tartą i natkę pietruszki.
  2. Każdy paluszek obtocz cienko w mące, następnie w jajku i przełóż do miski z bułką. Nie obtaczaj, ale jedynie posyp z każdej strony, po czym strzepnij nadmiar z powrotem. Odkładaj na czystą tacę, płaski talerz lub blaszkę do pieczenia.
  3. Wstaw do zamrażalnika na 20-30 minut.
  4. Rozgrzej olej rzepakowy w głębokiej patelni na dużym ogniu. Oleju ma być 1 1/2 inches, czyli około 4 cm wysokości. Kiedy będzie gorący, wyjmij ser z zamrażalnika. Wrzucaj ostrożnie po 8 kawałków za każdym razem.
  5. Od tej pory obserwuj uważnie paluszki i kiedy tylko się zarumienią, obróć i dosmaż. Całość powinna trwać mniej, niż dwie minuty. Wyjmuj i odkładaj na tackę wyłożoną ręcznikami kuchennymi.
  6. Podawaj z podgrzanym sosem marinara.

 

* ja chętnie zrobię wersję pt. vyprážaný syr i zamiast mozzarelli użyję sera edamskiego, mniam mniam. W wersji słowackiej nie może zabraknąć dwóch składników dania. Pierwszy nazywa się hranolki, a drugi tatarská omáčka.

Enjoy.