Focaccia z semoliną i oliwą z oliwek

Focaccia. Nasluchałam się tyle o niej w czasie ostatniego wyjazdu na Słowację, że w pierwszym lepszym markecie wrzuciłam do wózka wszystkie rodzaje mąki „00″ i upiekłam po powrocie z ferii. :)

Ach! Zjadłam focaccię (taką prawdziwą, a nie udawaną i robioną w hotelowej restauracji jako suche ciasto) na kolację. I śniadanie. I grzanki do sałatki. I… Umieram z radości. Pierwsze kilka kawałków zjadłam na gorąco.. Boże, toż to było genialne. Nie przypuszczałam, że zamiast robić kolejny żytni chleb na zakwasie, wezmę się za pieczenie ciasta na wskroś pszennego. PYCHA! A to, że wcześniej zdążyłam jeszcze upiec muffinki dyniowe to tylko szczegół. :)

Focaccię robiłam już kiedyś, ale z racji posiadania wielkiej wyobraźni i talentu do kombinowania w kuchni, nie zrobiłam jej takiej zwyczajnej, tylko taką wymyślną, z tapioką i ziemniakami (klik). Tym razem uprościłam na tyle, że jestem w stanie zrobić ją niemal wszędzie. Pod warunkiem, że będzie piekarnik!

Czytaj dalej

Pizza włoska z ziołami – przepis na ciasto na pizzę

 

Kilka dni mój świat krąży wokół pizzy. Najpierw na Słowacji pizza niemal jak włoska, tylko odrobinę mniejsza, potem wspomnienia z Tyrolu oryginalnej pizzy, a na końcu zapragnęłam zrobić ją sama. Mmm.

Siedzę objedzona pizzą i marzę o włoskim espresso macchiato. Takim mocnym, z pianką. Jak wygląda dobre espresso macchiato? Spójrzcie na rysunek poniżej.

Czytaj dalej