Gofry na zakwasie – wersja I

Zaniedbałam blog zupełnie i nie zamierzam się z tego tłumaczyć. Kompletnie. ;)

Ale za to mam sporo wspaniałych przepisów, a gofry są u mnie zawsze mile widziane. W końcu nauczyłam się używać swojej gofrownicy. Daję o połowę mniej ciasta, nic nie wypływa na boki, a i gofrów mam dwa razy więcej.

Te na zakwasie są cudowne. Mało słodkie, więc można dodać do nich wszelkich słodkich dodatków bez obaw, że przesłodzimy. Tak. Proste i genialne. To bardzo wdzięczny przepis. Całe przygotowanie można zrobić przed pracą albo wieczorem poprzedniego dnia. I wystarczy wziąć zakwas prosto z lodówki. Przy okazji warto go nakarmić.

Gofry na zakwasie

Składniki na starter:

  • 2 szklanki mąki pszennej chlebowej
  • 2 łyżki cukru
  • 2 szklanki maślanki
  • 1 szklanka zakwasu (niekarmionego)

Składniki na ciasto na gofry lub pancakes:

  • cały starter
  • 2 duże jajka
  • 1/4 szklanki roztopionego masła lub oleju roślinnego
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Przygotowanie:

  1. Do przygotowania starteru użyj zakwasu prosto z lodówki, tylko najpierw dobrze wymieszaj i odmierz 1 szklankę.
  2. W dużej misce wymieszaj zakwas z mąką, maślanką i cukrem.Odstaw na noc w temperaturze pokojowej.
  3. W małej misce wymieszaj dokładnie jajka i roztopione masło. Dodaj do mieszanki.
  4. Dodaj sól i sodę. Dokładnie wymieszaj. Na cieście pojawią się bąbelki.
  5. Przygotowuj wafle w dokładnie rozgrzanej, natłuszczonej gofrownicy zgodnie z instrukcją producenta.
  6. Podawaj natychmiast. Możesz też zamrozić całkowicie wystudzone gofry. Ich rozmrożenie zajmuje dosłownie chwilkę i możesz to zrobić w tosterze albo na patelni teflonowej.

Oryginalny przepis: King Arthur Flour

Chronologia być musi – był wrześniowy sernik, teraz mamy październik (Pomarańczowy kurczak w obłędnym sosie)

Mamy zimę, mamy sezon na pomarańcze. Wspaniale. Ja mam przepis na kurczaka z sosem pomarańczowym. Jest obłędny. Wymaga troszkę więcej inwencji, niż tylko wrzucić mięso w bułkę tartą. Chociaż, czy ja wiem…?

Październikowy przepis w środku brzydkiej, szarej i bezśnieżnej zimy. Spod kawałków lodu i brudnych, błotnistych hałd niby-śniegu przebijają niemiłe, psie niespodzianki. W takiej chwili chcę jak najszybciej wskoczyć do domu na gorącą herbatę z cytryną, zjeść gorący obiad i patrzeć na świat przez zazdrostki. Kremowe. Jasne. Lekko oddzielające mnie od tego, czego nie chcę widzieć.

Słońce! Żółto-pomarańczowe promienie. Marzę o zasłonach w słoneczniki, astry, wszystko, co żółte i pomarańczowe.

Czytaj dalej