Don’t know why… i o Eliotowskich porywach serca

…I didn’t come. :)

Jestem zafascynowana do ostatniej literki tekstu. Jestem wciągnięta, aż po najmniejszy nerw mojego ciała. Prawdziwa synestezja. Smakuję słowa, a ich muzyka nadaje rytm moim snom. Doskonale komponują się z filiżanką kawy. Albo z talerzykiem rodzynek.

Czytaj dalej