Klopsiki mięsne z sosem kreolskim

Przepis na kulki mięsne wpisał się doskonale w mój obecny styl życia. To łatwe i szybkie (!) danie na rodzinny obiad lub nawet wspólną kolację.

U nas klopsiki stały się tak „popularne”, że goszczą na naszym stole kilka razy w miesiącu. Takie wyróżnienie spotyka jeszcze wyłącznie zupy (niemal codzienne jakąś jemy) i herbatę z cytryną i miodem. :)

Czytaj dalej

Sałatka grecka – przepis podstawowy

Pewnie każdy ma swój pomysł na taką sałatkę. Mój Mężczyzna mówi, że od zawsze „tak ją robi”, jak przypadła mi najbardziej do gustu. Nie tylko dlatego, że potrafił przynieść dla mnie w góry, ciężką zimą (!) wszystkie składniki na plecach razem z dwudziestoma kilogramami innych cudownych rzeczy, w tym nawet puchowej kołdry.

Ale też dlatego, że po raz pierwszy zobaczyłam tak wspaniale grubo pokrojone kawałki warzyw plus mnóstwo pysznej fety i świeża bazylia.

Czytaj dalej

Pieczony czosnek – minimum wysiłku, maksimum smaku

Jedliście już w tym roku pieczony czosnek?

Czosnek jest dobry na wszystko:

  • smarowidło na świeży chleb z masłem;
  • dodatek do sosów;
  • wymieszany z mascarpone jako krem do nadziewania;
  • ze szpinakiem, gorgonzolą i gałką muszkatołową – nadzienie do ptysiów;
  • posiekany i dodany do zimnego sosu pomidorowego – dip do przystawek;
  • tak naprawdę niewiele jest dań, do których nie pasuje. Może poza słodyczami. :)

Czytaj dalej

Zupa porowo-cebulowa z bobem

Może sezon na bób już troszeczkę skończony, ale jeśli jeszcze macie zapasy, warto dodać go do zupy. Prawdę mówiąc, jeszcze się z nim nie spotkałam w zupie. Może ze względu na konieczność obierania po ugotowaniu, co czyni pracę nieco żmudniejszą? Ale smak i kolor zupy jest wspaniały. U mnie wszyscy goście pytali, co tam dodałam.

Oczywiście nie powiedziałam wszystkiego, bo czym byłaby kuchnia bez tajemnicy?

Zupa porowo-cebulowa z bobem

Składniki na 12 porcji:

  • 1 litr bulionu (prawdziwego!)
  • 3 łyżki oliwy lub klarowanego masła
  • 5 dużych białych cebul
  • 2 duże pory (biała i zielona część)
  • 300-400 g bobu
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 gałka muszkatołowa
  • do zaprawienia: 100 g gorgonzoli lub śmietany
  • pieprz kolorowy
  • do podania: grzanki z bagietki, ser cheddar i dziugas

Przygotowanie:

  1. Wszystkie warzywa umyć. Bób gotować przez około 20 minut w osolonej wodzie, aż zmięknie. W tym czasie każdą cebulę przekroić na pół i przyrumienić na patelni lub nad ogniem (jak do rosołu). Pokroić. Por i czosnek posiekać.
  2. Na patelni lub od razu w dużym garnku rozgrzać oliwę i podsmażyć warzywa na szklisty kolor, często mieszając. Po 10 minutach zostawić, zmniejszyć ogień na minimum i dusić pod przykryciem kolejne 10-15 minut.
  3. Bób odcedzić, obrać z łupinek i dodać do warzyw. Całość zalać bulionem, zagotować i zmiksować (można zostawić część obranego bobu do dekoracji). Doprawić gorgonzolą, pieprzem i gałką muszkatołową. W razie potrzeby można dodać wody.
  4. Podawać w miseczkach z grzankami i serem, posypane kolorowym pieprzem.

Smacznego!

PS. Zupa jest bardzo wdzięcznym daniem – można przygotować ją dzień wcześniej, trzymać w lodówce, a następnego dnia będzie jeszcze lepsza!

Cukinia faszerowana kuskusem i gulasz z indyka

Lato w pełni, więc i deszcz jakiś taki był w pełni. Rozlało się za oknem, także wczoraj prawie cały dzień miałam na siedzenie (?!?) stanie w kuchni. Ponieważ na budowie mam trzech mężczyzn ze Śląska i jeden coś wspominał o roladzie z modra kapusta, to wyjęłam na obiad mięso.Może nie każdy uważa gulasz z indyka za prawdziwe, (ciężkie i najlepiej czerwone) mięcho. Niektórzy pewnie w ogóle nie uważają tego za MIĘSO. Ale w końcu gotuje kobieta i nie ma się co dziwić.

Ale w końcu gotuję ja!

(C) Zytka Maurion 2014

Czytaj dalej

Trwają testy, proszę o cierpliwość

Witajcie.

Na blogu trwają testy. Zmieniam kategorie, kombinuję z nowym wyglądem. Dajcie mi szansę. Będzie dobrze!

Spędziłam dziś dzień w ogrodzie. Zasadziłam sałatę, jarmuż, kalarepę i zioła. Na kolację pokroiłam suszoną szynkę od pana Marcina z targu. Wybraliśmy się tam po dosłownie kilku miesiącach. Pan nas, nie dość, że poznał, to jeszcze ochrzanił. Na jesieni miał dla nas kurę wiejską na rosół, a my się nie zjawiliśmy! Okazało się, że pani ze sklepu nie przekazała mu informacji o naszym wyjeździe. A on biedny biegał po wsi, szukając dla nas kurki rosołowej. Ten człowiek jest wielki. I sprzedaje najlepszą na świecie wędlinę, kiełbasy i boczuś wędzony. Dał nam spróbować jakiegoś czegoś pieczonego z mięsem. Nie musicie kupować, po prostu spróbujcie.

Wyjątkowy człowiek o wielkim sercu.

Pani, która z szerokim uśmiechem przy stoisku zaraz obok pyta: Dzień dobry, co dobrego dla Was?, też jest kochana. Uśmiecha się na nasz widok, stwierdza, że to już tradycja, że bierzemy u niej chałkę i pakuje nam dwie najlepsze bułeczki drożdżowe. Jak tu nie lubić targu?

Niedaleko stał pan z sadzonkami. Hodował je w ziemi ogrodniczej, więc nie rozleciały się po drodze do domu. Za to jarmuż, kupiony od pani na drugim końcu, był wyjęty prosto z błotnistej ziemi i zawinięty po pięć sztuk w folię aluminiową. Wszystko zasadzone i czekamy na efekty.

Mama mnie trochę ostudziła, mówiąc, że jarmuż to zimowe warzywo kapustne. Przecież ja się nie doczekam!

 

Zioła w ogrodzie – zalety, uprawa, pomysły. Przepis na sałatkę ziołową.

Zaopatrzyliśmy nasz ogródek w różne zioła. Wysiłek niemalże katorżniczy, czyli wyrywanie chwastów przy upale (kto o nim pamięta, jak za oknem dziś było 8 stopni na plusie?) nie poszedł na marne. Myk-myk, wrzuciliśmy roślinki do dużych donic, donice do ziemi i gotowe. Mamy już oregano, rozmaryn, tymianek, miętę, ziele oliwne, dwie rodzaje szałwii, cytryniec chiński i inne. Marzyłam o takim ogródku!

Powodów, dla których warto mieć wybór różnych ziół jest wiele.

Zioła prowansalskie z własnego ogrodu. Bajka.

Oto kilka z nich:

Czytaj dalej

Zimową porą (sałatka)

Nachodzi mnie czasem nieodparte wrażenie, że mogę przyciągnąć wiosnę, jeśli bardzo tego chcę. Może przy zbyt małej ilości ustalonych danych wychodzi coś na kształt wielkiej, błotnistej ciapy i śniegu z deszczem, ale to i tak dużo lepiej, niż śnieżyce i mgła przez dwa tygodnie. Żeby jakoś dotrwać do wiosny, a potem do lata i jesieni (czyli przejść przez jutro, jakby nie nadchodziło nigdy, bo kiedy się obudzimy, zawsze będzie dzisiaj*), można robić sałatki. Zaczynam się czuć w tym samozwańczym mistrzem. Bez względu na ilość składników czy możliwości, jem codziennie przynajmniej jedną sałatkę. Z tego, co jest pod ręką. Bo i tak do siebie wszystko pasuje.

Czytaj dalej

Tarta 5S: Soczewica, Szpinak, Ser, Szynka, Śmietanka

Jechałam dziś na składaku. Pamiętacie jeszcze takie rowery? ;)

Ciężko, oj, ciężko. Nie jeździłam na takim rowerze bardzo dłuuuugo. Ile się trzeba nakręcić tymi pedałami, żeby dojechać do celu. O przyspieszaniu nie wspomnę. Wygoda siedzenia pozostawia wiele do życzenia. Za to bez problemów da się jechać bez trzymania rąk na kierownicy. I jest tak dużo wygodniej, bo nie trzeba się składać na pół i walić zębami w kolana.

Miało być o tarcie.Tarta rzuca na kolana (te obite zębami na składaku), jeśli tylko potraficie docenić nowe smaki i cieszyć się innymi połączeniami składników. Jeśli rozłożycie na wierzchu ser i suszoną szynkę, to nawet zagorzali wrogowie szpinaku i soczewicy ich nie zauważą. Tym bardziej, że ilość składników można spokojnie dowolnie modyfikować, aż do osiągnięcia upragnionych proporcji.

A potem wsiądźcie na rower i jazda!

Przepis na specjalne życzenie Agaty.

Tarta 5S

Składniki ciasta:

  • 150 g mąki pszennej
  • 50 g rozdrobnionych płatków owsianych
  • 100 g schłodzonego masła
  • 2-4 łyżki bardzo zimnej wody
  • szczypta soli

 

Składniki nadzienia:

  • 100 g czerwonej soczewicy
  • 1 łyżka oliwy
  • 50-100 g szynki długodojrzewającej lub cienko pokrojnego boczku w paskach (serrano, tyrolskiej, szwarcwaldzkiej, speck)
  • 500 g świeżego szpinaku, oczyszczonego, bez łodyżek
  • 100 g twardego wędzonego sera (mozzarella, gouda, oscypek)
  • 3 jaja
  • 200 ml słodkiej śmietanki 30%
  • 10 pomidorków koktajlowych, przekrojonych na połówki (lub 2 duże pomidory, pokrojone w półksiężyce)
  • sól, pieprz

 

Wykonanie:

  1. Przygotuj ciasto. W misce wymieszaj mąkę z płatkami owsianymi i solą, Dodaj pokrojone masło, posiekaj z resztą składników. Dodaj wodę, szybko uformuj kulę, a następnie wylep nim posmarowaną masłem formę. Wstaw do lodówki na co najmniej 30 minut. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni. Piecz ciasto 15 minut bez nadzienia, wyłożone pergaminem i obciążone fasolą. Następnie zdejmij pergamin z fasolą i piecz jeszcze 5 minut. Ostudź przed nakładaniem nadzienia.
  2. Przygotuj nadzienie. W osolonym wrzątku gotuj soczewicę przez 10 minut. Szpinak umieść na sitku nad soczewicą i gotuj na parze kilka minut, aż zmięknie (młody potrzebuje 2-3 minut, starszy nawet 10 minut). Szpinak dokładnie odciśnij z wody i posiekaj.
  3. Na łyżce oliwy podsmaż szynkę, aż będzie chrupiąca. Ser pokrój w grubą kostkę.
  4. Soczewicę i szpinak wyłóż na ciasto. Ubij jaja ze śmietanką, przypraw solą i pieprzem. Wylej na tartę, wyłóż na wierzch połówki pomidorków rozcięciem do góry. Powciskaj między pomidory ser i szynkę.
  5. Piecz 40 minut, aż nadzienie się zetnie i zyska złoty kolor.

Tartę można przygotować dzień wcześniej i trzymać w lodówce, a przed podaniem podgrzać w piekarniku lub mikrofalówce (30 sekund, moc 750W na każdy z 8 kawałków). Bardzo dobra również na zimno, z wiosenną sałatką.

     

    Oryginalny przepis jest nieco bardziej niemiecki i ma w sobie 250 g tłustego boczku, mniej szpinaku i ser tallegio. Jeśli macie dostęp do świeżej szałwii, dodajcie ją obowiązkowo do nadzienia i udekorujcie jej listkami ciasto po upieczeniu.

    Smacznego! :)

    Pomysł to połączenie dwóch przepisów z książki Tarty wydawnictwa Muza i nieco własnej inwencji. Jeśli tylko znajdziecie tę książkę w księgarni, kupcie bez wahania. Wszystkie, ale to wszystkie przepisy są doskonale dopracowane. Zdjęcia powalają na kolana. Smaki zadowolą każdego. Na ostro, na słodko, z owocami, warzywami, mięsem, owocami morza. Jeśli masz ochotę na tartę, na pewno ją tu znajdziesz, mówiąc w skrócie. :)

    Składak. Swoją drogą, to też słowo na S. Ta tarta też taka składakowa. Trochę tego, trochę owego. Składana z części. I dlatego tak bardzo mi smakowała.

    Orzeźwiająca sałatka

    Jeśli Wam nie będzie smakować, możecie rzucać kapciem w monitor. Jak w programie Kto za to zapłaci?.

    Surówka taka niemal klasyczna. Ale dodatki nadają styl i dodają jej szyku. Znajdźcie trawę cytrynową, kolendrę, limonkę, ocet ryżowy i próbujcie. Aha. Nie zapomnijcie o zrobieniu popcornu.

    Orzeźwiająca sałatka

    2 porcje | Czas przygotowania: 15 minut |

    Składniki:

    • mała cukinia (100 – 150 g)
    • mała marchewka (100-150 g)
    • 1/4 strąka papryki
    • 6 liści sałaty lodowej
    • 4 liście kapusty pekińskiej
    • garść czarnych oliwek (10 sztuk)

     

    Sos:

    • 1 łyżka (15ml) octu ryżowego
    • 2 łyżki (30 ml) soku z cytryny
    • 1 łyżka (15ml) soku z limonki
    • 1 łyżeczka liofilozowanej trawy cytrynowej (najlepiej świeżej)
    • 1 łyżeczka suszonej kolendry (lub świeżej)
    • sól i kolorowy pieprz
    • 2 łyżki (30 ml) oliwy z oliwek extra vergin
    • 6 łyżek (90 ml) delikatnego oleju – winogronowego, słonecznikowego lub delikatnej oliwy z oliwek

     

    Dodatki:

    • garść popcornu (np. wg tego przepisu)
    • 40 g sera żółtego, pokrojonego w kostkę

     

    Przygotowanie:

    1. Składniki sosu wymieszać dokładnie w miseczce i przyprawić do smaku solą i pieprzem.
    2. Paprykę pokroić na długie paski, tak samo kapustę pekińską. Sałatę lodową porwać na kawałki. Cukinię i marchewkę zetrzeć na mandolinie lub pokroić na cieniutkie plasterki.  Oliwki przepołowić lub posiekać na plasterki. Wymieszać składniki sałatki w misce, polać sosem i przełożyć do salaterki. Można odstawić na 15 minut do lodówki (niekoniecznie).
    3. Wierzch posypać popcornem i serem żółtym i podawać.

    Smacznego :)