Konkurs bezglutenowy na Wielkanoc [z akutalizacją]

Witajcie!

Zapraszam Was serdecznie do udziału w konkursie wielkanocnym, organizowanym przez blog Bezglutenowe Wariacje Kulinarne. Mam wielką przyjemność być „członkiem komisji konkursowej”.

Wielkanoc jest momentem, w którym wiele dań jest tradycyjnie bez glutenu, chociaż wiele osób o tym nie wie. Mazurki z mielonymi migdałami, serniki, ciasta bezowo-orzechowe, dania jajeczne, sałatki, kiełbaski domowe, kremy i musy… Do wyboru, do koloru. Większość używek też jest bezgutenowych – chociażby kawa i herbata. :)

Zachęcam w takim razie do korzystania z przepisów już umieszczonych w sieci, między innymi właśnie na stronach Bezglutenowych Wariacji oraz do własnej inwencji twórczej – może spróbujecie zastąpić mąkę pszenną mąką ryżową, rybę opanierować w polencie z serem zamiast w mące, zrobić racuszki gryczane zamiast zwykłych?

Możliwości jest naprawdę wiele. Idzie wiosna, a to doskonała pora na eksperymenty. Bo przecież nie ma się co martwić, kto to zje… ;)

Pod zdjęciem znajdziecie więcej informacji.

KONKURS!!!

Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie na przepis na wielkanocne ciasto bezglutenowe. Przepisy i zdjęcia proszę wysyłać na adres: dizonaura85@gmail.com tytułem: Konkurs Wielkanoc. W przypadku, gdy korzystacie z czyjegoś przepisu, bardzo proszę – podajcie źródło i swoje zdjęcie. Konkurs trwa do dnia 12.04.2014 roku.
Dla zwycięzcy nagroda – zestaw bezglutenowych mąk z firmy Balviten.

W konkursie mogą brać udział przepisy już zamieszczone na Waszych blogach lub forach kulinarnych. Oczywiście, zdjęcia powinny być wyłącznie Waszego autorstwa, a przepisy innych osób z wyraźnie zaznaczonym autorem i adresem strony. Pamiętajcie, że wiele przepisów i zdjęć zamieszczanych na blogach jest chronionych prawem autorskim – zapewnia to nie tylko polskie prawo. Warto więc w takim wypadku, korzystając z cudzego przepisu, sformułować go po swojemu i spróbować małego eksperymentu ze składnikami. Może wtedy też i Wy będziecie recipe developer? :)

Bezglutenowe wariacje kulinarne i Zytka Maurion od kuchni.

Alleluja!

Dla chrześcijan obrządku katolickiego dzisiejsza noc jest  najważniejsza w całym roku. Dzieją się rzeczy, których nie możemy objąć rozumem. I dobrze. Nie da się wszystkiego zrozumieć. Pewne kwestie – najważniejsze! – wymykają się logicznemu porządkowi. Wieczór Wielkiej Soboty należy już do Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego.

Weselcie się już, zastępy Aniołów w niebie! Weselcie się, słudzy Boga! Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza! Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu.

(…)
O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna. O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel! Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym.

Najpiękniejsza i najbardziej uroczysta liturgia roku.

Wszystkiego dobrego w te niezwykłe Święta! Niech będą dla Was momentem na zatrzymanie i pomyślenie, co dobrego może wnieść w Wasze życie odrobina wiary w niemożliwe.

Kruche wspomnienia – bogate kruche ciasto (mazurkowe)

Dzień jest cudowny. Czy dzień, rozpoczęty pięknym snem, może być nieudany?

Kruche wspomnienia. Brudzą palce mąką i masłem. Rowerowa wycieczka szlakiem wspomnień, głowa zadarta wysoko do góry, mrużenie oczu przy patrzeniu na paralotniarza w chmurach. Nawet przejazd kolejowy zamknięty jakby specjalnie dla mnie. I w sklepie była mrożona kukurydza. Taki dzień musi się udać.

I jeśli chcesz płakać, jestem by otrzeć Twoje łzy.

Kruche wspomnienia. Lepią się do palców jak niewyrobione ciasto. Ile trudnych słów przeczytałam w tym tygodniu. O smutku, żalu, rozczarowaniu, ucieczce. Ciężko przychodzi mi czytanie tych słów. Domyślam się jedynie, ile bólu musiały przynieść Osobom, które je napisały. Trzymam mocno kciuki za Was.

Jest jedno proste ćwiczenie. Zupełnie niekulinarne. Usiądźcie wygodnie w fotelu lub na krześle. Potem przechylcie się do przodu, włóżcie głowę niemal między nogi, opuśćcie ręce, zgarbcie się maksymalnie i pomyślcie o czymś przyjemnym.

Nie da się.

A teraz usiądźcie wyprostowani. Ramiona przesuńcie lekko do tyłu, rozluźnijcie się. Podnieście głowę do góry, zobaczcie sufit. A najlepiej gwiaździste niebo. Weźcie głęboki oddech. I spróbujcie w takiej pozycji pomyśleć o czymś smutnym.

Nie da się! I o to chodzi.

Kruche wspomnienia.

Żeby obudzić kolejne wspomnienia w sobie. Żeby przekwalifikować trudne w łatwe  i rozsypane w pozbierane. A oderwane w przyklejone. Żeby poczuć smak dzieciństwa i dobroci. Tak niewiele zamienić na tak wiele.

Bogate kruche ciasto na słodkie wypieki

Ciasto jest doskonałe jako spód słodkiej tarty, szarlotki, kruchych ciasteczek z grubym cukrem, świątecznego mazurka z kajmakiem i mnóstwa innych pyszności. Idealne proporcje wymagają jedynie słusznego czasu chłodzenia, aby osiągnąć pełnię smaku i aromatu.

Składniki na 2 spody:

  • 450 g mąki pszennej (najlepiej krupczatki)
  • 225 g masła lub margaryny, pokrojonej w kostkę
  • 150 g cukru pudru
  • 4 jajka
  • 1 łyżka śmietany
  • opcjonalnie: cukier waniliowy, starta skórka z cytryny, cynamon, kilka kropli aromatu do ciast – w zależności od sposobu wykorzystania

 

Przygotowanie:Trzy jajka ugotować na twardo. Żółtka przetrzeć przez sitko, białka zużyć jako dodatek do zupy lub sałatki.Przesiać mąkę i cukier puder. Dodać masło. Rozetrzeć palcami na okruchy.Dodać śmietanę, przetarte żółtka i jedno surowe jajko. Schładzać w lodówce przez 30-60 minut.

Mrożenie: Jeśli ciasto będzie mrożone, zawinąć szczelnie w woreczek śniadaniowy lub folię spożywczą. Nie aluminiową, bo przyklei się na wieki wieków i nie uda się szybko oderwać. Amen!

Przygotowanie spodu: Ciasto sprawnie rozwałkować między dwoma kawałkami folii spożywczej lub na stolnicy podsypanej mąką. Po rozwałkowaniu powinno mieć grubość około 3 milimetrów. Im cieńsze, tym lepsze wyjdzie. Starać się wałkować szybko, za każdym razem odwracając ciasto o 90 stopni.

Z pozostałego ciasta można wycinać foremkami kształty lub nadać brzegom fantazyjny kształt palcami lub widelcem*.

Ciasto warto ponownie schłodzić już po nadaniu ostatecznej formy, żeby utrzymało swój kształt. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Nakłuć ciasto widelcem lub przykryć papierem do pieczenia i wysypać groch, fasolę czy  monety jako ciężarki. Szklane kulki podobno też zdają egzamin.

Pieczenie: Piec 10 minut na środkowej półce, aż spód lekko się zarumieni. Jeśli ciasto będzie ponownie zapiekane z nadzieniem, wyjąć je po tym czasie i nieco ostudzić przed nałożeniem nadzienia. Jeśli będzie nakładane nadzienie na zimno, piec kolejne 10-15 minut, aż będzie złoto-brązowe.

Smacznego!

Wskazówka: Połowę ciasta można spokojnie zamrozić w szczelnym woreczku i rozmrozić przez noc w lodówce, kiedy będzie potrzebne. Polecam tak zrobić, najlepiej zamrażać już rozwałkowane, w formie na tartę, której będziecie używać do pieczenia. Kiedy ciasto rozmarznie, postępujemy z nim zwyczajnie. Bez sentymentów proszę. A ile przy tym czasu można zaoszczędzić!

 

* U mnie były to listki na mazurku i wycięte radełkiem paseczki na wierzch szarlotki. Wysokie brzegi to nie tylko ozdoba, to również gwarancja, że nadzienie nie wypłynie :)

Proste pomysły do obejrzenia tutaj (klik!).

Alte Liebe ist Gerlach!

Czyli stara miłość nie rdzewieje.

Zakochałam się! Ogłaszam to wszem i wobec. (Dzięki temu jest szansa, że moje wyznanie przejdzie niezauważone.) Zakochałam się w szalonym życiu, w zabójczym uśmiechu, w elektryzującym dotyku. W eksperymencie aminokwasów i protein, w koagulacji białek i tłuszczów. A za oknem śnieg pada, informuję dla równowagi.

W Trójce coś się stało i cały dzień siedzę z uchem przy głośniku. Najpierw sporo The Jolly Boys. Teraz kawałek po kawałku Buddha Cafe. Reggae i chill out w Wielkanoc? Proszę o więcej!

 

 

 

Owlover Calendar - Christine Pym

 

 

A tak przy okazji, zupełnie na marginesie i od rzeczy. Macie już gotowy kalendarz na 2012 rok? Jeśli tak, jak ja, myślicie o tym w okolicach wakacji, może teraz wydrukujcie sobie sami kalendarz z sowami. Shivani na swojej stronie My Owl Barn proponuje 45 różnych rysunków i malunków, które specjalnie na tę okoliczność wykonali artyści z różnych stron świata. Wystarczy kliknąć w obrazek lub w link i po prawej stronie na górze będzie odnośnik. Warto.

Możecie zrobić 4 kalendarze. Biorąc pod uwagę, że już upłynęły 3 miesiące roku, to macie trzy razy cały kalendarz plus jeden raz taki od kwietnia. A jakby ktoś życzył sobie wszystkie kalendarze od kwietnia, to ma pięć kalendarzy. Biorąc pod uwagę również rachunek prawdopodobieństwa, możliwości jest wystarczająco dużo, żeby zrobić sobie jeszcze papierową czapeczkę na lato, wyściełany podnóżek na zimę i tzw. bógwico. W głowie się ludziom przewraca od tego dobrobytu.

Dobrego Świętowania. Alleluja!

Zytka M.

PS. Kto jeszcze nie słyszał The Jolly Boys, proszę bardzo, jest okazja, trzeba korzystać. Banjo, gitarka, rumba box, marakasy, zachrypnięty głos wokalisty i bujamy się w rytm jamajskiego mento, wplecionego w dobrze znane piosenki.

Najchętniej wrzuciłabym wszystkie piosenki po kolei, bo to takie radosne nagrania, że robi się ciepło na sercu od każdego coraz bardziej.

Dziwne, ale prawdziwe

Wczoraj mój blog do godziny 23:21 odwiedziło ponad 10 tysięcy osób (dokładnie 10 826 osób). Z czego 9 380 otworzyło wpis Święta dla singli z pierwszą wzmianką o panna cotta na tym blogu. Komu zawdzięczam ten nagły sukces i zainteresowanie TĄ KONKRETNĄ tematyką, nieco już zdezaktualizowaną (a może dopiero raczkującą, kto to wie)? Nie mam pojęcia, ale to bardzo miłe. Dziękuję.

Świętujecie już? Ja staram się od Wielkiego Czwartku tak duchowo świętować. Pastowanie podłogi też może prowadzić do transcendencji. Nie wspominając o pieczeniu mazurka, babki cytrynowej czy keksu.

Czego życzyć w te Święta? Mnie poruszyła bardzo wczorajsza Liturgia Wielkiego Piątku. Diakon śpiewa modlitwę wiernych, a jest ona niezwykła. Pełna miłości, dobroci. Modlimy się o jedność chrześcijan, za Żydów, za wierzących i niewierzących. Ostatnie wezwanie jest jednak dla mnie najważniejsze. Bardzo poważne, a zarazem bardzo bliskie. Za wszystkich.

Ode mnie – dla Was. Bez względu na to, kto z Was świętuje, a kto ma tylko wolne. ;)

Módlmy się, najmilsi, do Boga Ojca wszechmogącego, aby oczyścił świat z wszelkich błędów, odwrócił od nas choroby, głód oddalił, otworzył więzienia, rozerwał kajdany, raczył dać bezpieczeństwo i szczęśliwy powrót podróżującym, zdrowie chorym, a umierających obdarzył zbawieniem.

Wszechmogący, wieczny Boże, pociecho strapionych i mocy cierpiących, † usłysz prośby tych, którzy w jakimkolwiek utrapieniu wołają do Ciebie, * aby wszyscy mogli się radować, że doznali w swoich potrzebach Twego miłosierdzia. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

Strach przed lataniem i głód doświadczeń (domowy chleb)

Niewygodny PRZEMĄDRZALE zachęcił mnie do wrzucenia przepisu na chleb, także dziś będzie kuchennie – domowy chleb i powalające zapachy z kuchni.

Przy okazji dodałam przepis na pizzę bez ugniatania (dla chętnych ugniatanie przez 5-7 minut). Rośnie troszkę w kuchni, potem trzymamy w lodówce i voilà, mamy gotowe ciasto, które trzeba tylko upiec. Lepsze, niż gotowa pizza z zamrażalnika (nie odważyłam się zjeść takiego czegoś więcej, niż dwa razy w życiu, więc mam marne porównanie). Ale i tak lepsze o niebo.

Świętuję Wielkanoc nie tylko jako przerwę świąteczną, ale przede wszystkim jako moje najważniejsze święto w życiu duchowym. Kiedy byłam młodsza, Boże Narodzenie było ulubionym świętem. Prezenty, choinka, śnieg (tak, tak, w dzieciństwie bywał Śnieg na Święta). Zapach piernika, cała rodzina przy dzieleniu się opłatkiem.

Z biegiem czasu zaczęłam dostrzegać głębszy wymiar Wielkanocy. Na Wielki Piątek proponuję całe 1:34 minuty nagrania słów Dominikanina, O. Adama Szustaka. Ten człowiek nie mówi dużo. Ale mówi wiele. Postne smaki – Wielki Piątek. A potem w milczeniu przygotujcie chleb. I cieszcie się miłością otwartych ramion. :)

Chleb bez wyrabiania

Czas przygotowania: 5 minut | Czas oczekiwania: 12-18 godzin | Czas pieczenia: 45-60 minut

Inspiracje: Maryla Musidłowska (przepis i film) , Jim Lahey (film), Asia – Kwestia Smaku – dodatki i cenne uwagi (przepis)

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej typ 500
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej typ 1850
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży instant*
  • 1 1/2 łyżeczka soli
  • 1 1/3- 1 3/4szklanki zimnej wody
  • 1/4 łyżeczki octu z czerwonego wina**
  • 1/2 łyżeczki cukru**

 

Dodatki:

  • 50 g drobno startego parmezanu
  • 50 suszonych pomidorów (ja dawałam takie bez oliwy)

 

Przygotowanie:

  1. Mąkę przesiać do sporej miski lub garnka, dodać resztę składników i dodatki. Dodać wodę i szybko zamieszać (około 30 sekund). Wodę można dodawać stopniowo i zależnie od typu mąki dodać mniej lub więcej. Ciasto powinno się kleić. Przykryć ściereczką i odstawić w temperaturze pokojowej na 12-18 godzin.
  2. Ciasto powinno być dobrze wyrośnięte, kleiste. Wyłożyć je na oprószoną mąką stolnicę i szybkim ruchem złożyć w kulę. Można próbować uformować je w misce. Następnie przełożyć na mocno obsypaną mąką lub płatkami owsianymi lnianą/bawełnianą ściereczkę, przykryć i odstawić na kolejne dwie godziny, aż podwoi objętość.
  3. Na 30-45 minut przed końcem rośnięcia rozgrzać piekarnik do maksymalnej temperatury (u mnie 250°C). Ustawić kratkę na 1/3 wysokości od dołu i położyć na niej spory garnek żeliwny (używam emaliowanego garnka o średnicy18 lub 22 cm) lub duże naczynie żaroodporne z przykrywką.
  4. Kiedy ciasto podwoi objętość, a piekarnik będzie nagrzany, ostrożnie wyjąć garnek z piekarnika i szybkim ruchem przełożyć do niego ciasto. Wstawić do piekarnika na 30 minut pod przykryciem.
  5. Zdjąć przykrywkę i piec dalej 15-30 minut (ja piekę 20 minut), aż chleb będzie ładnie przyrumieniony, ale nie spalony. Wyjąć garnek, podważyć chleb nożem i wystudzić na kratce.

Smacznego!

 

* Przy robieniu chleba bez dodatków należy zmniejszyć ilość drożdży do 1/2 łyżeczki;

** można pominąć ocet i cukier, ale jeśli nigdy nie robiliśmy ciasta z suszonymi drożdżami, nie zaszkodzi im pomóc w rośnięciu :)

Doskonale smakuje ze świeżym masłem lub sosem z oliwy, soku z cytryny, soli, pieprzu i świeżych ziół.

 

 

Dobrych Świąt Wielkanocnych!

Na koniec wspomnienie niespodzianka. Niech Wasze życie będzie właśnie taką szaloną radością ludzi całkowicie oddanych sprawie. Słuchając słowackiego, angielskiego i Bóg wie jakiego innego języka, cieszcie się życiem. I tym, co ci ludzie wyczyniają.

Panna Cotta na Wielkanoc

Dziś radośnie i wesoło proponuję słodki deser na Wielkanoc. Dokładniej – panna cottę w dwóch odsłonach. Panna cotta to zwyczajnie gotowana śmietanka z żelatyną. Smakuje wspaniale, a kiedy poniesie nas inspiracja, można z niej stworzyć dosłownie cuda.

Pożyczyłam od Vlaho aparat (który będzie musiał odrąbać ode mnie siekierą, bo dobrowolnie nie oddam). Potrzebowałam zrobić całe dwa zdjęcia, ale przecież jak już trzymam w dłoniach Nikona, to nie odpuszczę. Wyszło osiemdziesiąt zdjęć, którymi pewnie będę Was raczyć od czasu do czasu. Znamienne słowo – od czasu do czasu. Bo w sumie zdjęcia przedstawiają wciąż na nowo dwie panna cotty. Malinowo-truskawkową i kawową. :)

Panna cotta malinowo-truskawkowa

Ilość porcji: 6 | Trudność: łatwe | Czas przygotowania: 15 minut + czas chłodzenia | Mało rzeczy do mycia ;)

Składniki:

  • 150 ml mleka
  • 250 ml śmietanki kremówki 30%
  • 100 ml musu z mrożonych malin i truskawek (zmiksowane owoce, mogą być mrożone)
  • 3 czubate łyżeczki żelatyny

 

Do dekoracji:

  • gruszka
  • starta skórka z cytryny
  • kiwi
  • 50 g czekolady
  • bita śmietana

 

Akcesoria: rondelek, silikonowa foremka na pralinki lub płaskie naczynie, miseczka, woreczek foliowy, pergamin lub folia aluminiowa.

Przygotowanie:

  1. Żelatynę zalać 2 łyżkami zimnej wody i odstawić na 5 minut.
  2. W rondelku zagotować mleko ze śmietanką. Kiedy tylko zacznie wrzeć, zdjąć z ognia, dodać żelatynę i mieszać do rozpuszczenia żelatyny. Dodać mus owocowy i dokładnie rozmieszać. Wylać do foremek na pralinki i kiedy wystygnie, wstawić do lodówki na całą noc.
  3. Następnego dnia rozpuścić czekoladę w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej i przelać do grubego woreczka. Odciąć jeden rożek (jak najmniejszy!) i na pergamin lub folię wylewać dowolne wzorki. Wstawić do lodówki do zastygnięcia.
  4. W tym czasie gruszkę pokroić na cienkie plasterki, ułożyć na dużym talerzu. Skropić sokiem z cytryny i przybrać skórką cytrynową. Kiwi przekroić na pół nożykiem do dekoracji lub wykrawając na przemian ząbki √^√^√^√^ (mniej więcej takie).
  5. Naczynie z panna cottą zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie, i delikatnie wyjmować. Ułożyć na talerzu, udekorować czekoladą. Podawać od razu.

 

Smacznego!

Kawowa rozkosz Panny (cotty)

Ilość porcji: 6 | Trudność łatwe: Czas przygotowania: 20 minut + czas chłodzenia |

Składniki:

  • 250 ml mleka
  • 250 ml śmietanki kremówki 30% (200 ml + 50 ml)
  • 120 ml mocnej kawy espresso, gorącej
  • 3+2 łyżeczki żelatyny

 

Do ozdobienia: bita śmietana, czekoladowe esy-floresy, ziarenka kawy, czekoladowa posypka do ciast

Przygotowanie:

  1. do panna cotty: 3 łyżeczki żelatyny zalać 3 łyżkami zimnej wody i odstawić na 5 minut. Do warstwy kawy: Osobno przygotować w ten sposób pozostałe 2 łyżeczki żelatyny.
  2. W rondelku zagotować mleko ze śmietanką. Kiedy tylko zacznie wrzeć, zdjąć z ognia, dodać żelatynę i mieszać do rozpuszczenia. Wylać do pucharków lub wysokich szklanek. Wstawić do lodówki do zastygnięcia.
  3. W tym czasie wymieszać w miseczce gorące espresso z 2 łyżkami żelatyny i odstawić w temperaturze pokojowej. Kiedy panna cotta zastygnie (sprawdzić kilkakrotnie, czy na pewno już stężała, może to zająć kilka godzin), wylać delikatnie na wierzch i wstawić do lodówki do stężenia.
  4. Kiedy deser będzie gotowy, ozdobić bitą śmietaną, do każdej szklanki włożyć kilka czekoladowych dekoracji i wsypać ziarenka kawy.

 

Smacznego!